Agata Kulesza gorzko o młodych aktorach: "Nie są w stanie zrobić wielkiej roli, jeżeli będą na planie SIEDZIEĆ W TELEFONIE"
Agata Kulesza podzieliła się swoją opinią o młodych aktorach. Nie zabrakło gorzkich słów. "Dostaję szału niemalże" - wypaliła.
Agata Kulesza zdobyła szacunek wśród widzów i w całej branży aktorskiej za sprawą niezapomnianych ról i wielu nagród. W najnowszym wywiadzie z Katarzyną Nosowską i Mikołajem Krajewskim podzieliła się swoją refleksją na temat młodego pokolenia aktorów. Jak wyznała, czasem drażni ją ich podejście do pracy. Twierdzi bowiem, że są zdekoncentrowani, a za wszystkim mają stać... telefony.
Agata Kulesza o przyjaźni z Katarzyną Nosowską: "Cieszę się, że od 50 lat jest w moim życiu. Bardzo mnie inspiruje"
Uważam, że nie są w stanie zrobić wielkiej roli, jeżeli będą na planie siedzieć w telefonie. Mają inny rodzaj skupienia, są zdekoncentrowani. Kończą granie jakiejś sceny i później patrzą coś tam, sprawdzają w telefonie, czy odkładają telefon tuż przed ujęciem - powiedziała w podcaście "Bliskoznaczni".
Agata Kulesza gorzko o młodych aktorach
Kulesza opowiadała dalej, że bywa i tak, iż grając z młodym aktorem, często potrzebne są duble.
Może wy macie inne mózgi. Bo może wy potraficie to rozszczepić. Ja nie umiem. Np. grasz scenę z młodym aktorem, to potrzebujesz trzech dubli, żeby mu nikt nie dał telefonu, kiedy on zaczyna pracować - mówiła dalej.
Agata Kulesza wyjaśniła, że nie dotyczy to oczywiście wszystkich młodych aktorów. Nie ukrywa jednak, że "dostaje szału", gdy widzi, że kiedy ona skupia się na swojej scenie, ktoś inny na planie korzysta z telefonu.
Dostaję szału niemalże. Jestem w stanie przerwać ujęcie, jeżeli na moim 'eyelinie', czyli jak gram i kogoś widzę z ekipy, kto gada przez telefon albo siedzi w telefonie, ja natychmiast przerywam ujęcie, bo on mi psuje zabawę.
Rozumiecie jej oburzenie?