Bonnie Tyler 7 maja nieoczekiwanie trafiła do szpitala w portugalskim Faro, gdzie przeszła zabieg, który według jej rzecznika zakończył się sukcesem. W czwartek jej stan nagle się pogorszył, a gwiazda wylądowała na oddziale intensywnej terapii, a lekarze utrzymywali ją w śpiączce farmakologicznej, aby opanować "poważną infekcję", która ma być skutkiem perforacji jelita.
Następnie w niedzielę, podczas próby wybudzenia Bonnie ze śpiączki doszło do nagłego pogorszenia jej stanu zdrowia. Według mediów w trakcie procedury doszło do zatrzymania akcji serca. Mimo tego lekarze zachowują "ostrożny optymizm" co do dalszego przebiegu leczenia.
Do tej pory o sytuacji artystki informował m.in. długoletni znajomy piosenkarki Liberto Mealha. Teraz głos zabrała rodzina Bonnie Tyler, która podkreśliła, że mężczyzna nie jest upoważniony do przekazywania informacji na ten temat i że nie działa w imieniu jej bliskich.
Rodzina Bonnie jest bardzo rozczarowana licznymi sensacyjnymi i nieprawdziwymi plotkami krążącymi obecnie w mediach i pragnie jasno stwierdzić, że Liberto Mealha w żaden sposób ich nie reprezentuje i nie utrzymuje z nimi kontaktu w sprawie Bonnie
Nie żyje Stanisława Celińska. Aktorka miała 79 lat
Rodzina Bonnie Tyler wydała oświadczenie
Bliscy artystki podkreślili, że ta pozostaje pod opieką lekarzy i rokowania są dobre.
Od dzisiejszego ranka Bonnie pozostaje w stanie ciężkim, ale stabilnym w szpitalu w Faro, jednak jej lekarze nadal są przekonani, że całkowicie wyzdrowieje
Rodzina zaapelowała również o uszanowanie prywatności artystki i zaprzestanie publikowania niesprawdzonych informacji.
Gdy pojawią się dalsze informacje na temat stanu zdrowia Bonnie, wydamy kolejne oświadczenie, ale prosimy media o zaprzestanie spekulacji i publikowania bezpodstawnych plotek, które tylko niepokoją jej rodzinę, przyjaciół i wielu fanów, oraz ponownie prosimy o zachowanie prywatności i przyzwoitości w tym trudnym czasie