Maja Oświecińska od najmłodszych lat występuje przed kamerą. Do branży wprowadził ją tata - Tomasz Oświeciński, który zdobył popularność za sprawą filmów Patryka Vegi. Widzowie znają Maję przede wszystkim z serialu "Na Wspólnej", gdzie wciela się w postać Julki, córki Igora Nowaka. Łączenie pracy na planie z obowiązkami szkolnymi okazało się jednak dużym wyzwaniem dla nastolatki - dlatego wspólnie z rodzicami podjęła decyzję o przejściu na edukację domową.
Młodziutka aktorka (w sierpniu Maja skończy 17 lat) przyznała, że na decyzję wpłynęła nie tylko liczba zawodowych obowiązków, ale także jej przykre doświadczenia z tradycyjnej szkoły.
Mam negatywne wspomnienia z nauczycielami ze szkół, dlatego też jestem na nauczaniu domowym przez ilość pracy - to po pierwsze, po drugie przez to, jak byłam traktowana przez nauczycieli
TYLKO U NAS! Córka Oświecińskiego mówi o przyszłości i o swoich planach na podbój show biznesu. Chciała zostać chirurgiem
Maja Oświecińska wspomina naukę w szkole i... docinki nauczycieli
Nastolatka przyznała, że to wcale nie rówieśnicy uczynili jej szkolne życie trudnym, tylko... nauczyciele.
Nie mogłam na przykład poprawić sprawdzianów, bo "gwiazdeczka była na planie". Były też docinki: "zapytajmy naszej gwiazdy", "co powie nasza gwiazda". Jeśli chodzi o rówieśników, to nie mam żadnych negatywnych wspomnień i zawsze trafiłam na wspaniałych ludzi wokół siebie
Tomasz Oświeciński dodał, że nie jest rodzicem, który awanturuje się, kiedy jego dziecko spotykają "zgrzyty" w podobnych sytuacjach, jednak kiedy sytuacja eskalowała, musiał podjąć konkretne kroki. Powiedział, że edukację domową podpowiedział mu... Leszek Lichota.
Jeśli ktoś ma takie podejście, to po prostu nie powinien być pedagogiem. Było też dużo innych sytuacji, że Maja po prostu nie chciała iść do szkoły, płakała. Ja też byłem uczniem i też miałem taką sytuację, że "ta pani na mnie się uwzięła". Ale jeśli słyszysz, że dziecko drży i nie chce iść do szkoły, to coś musi w tym być
Córka Tomasza Oświecińskiego "nie chce wracać do normalnej szkoły"
Maja Oświecińska podkreśliła, że edukacja domowa sprawdziła się w jej przypadku, choć nie uważa, by było to rozwiązanie dla każdego.
Nie jest to często spotykane w Polsce, ale uważam, że dla osób, które mają lęki społeczne, czy właśnie mają dużo pracy lub poświęcają się hobby, żeby coś w tym osiągnąć, to uważam, że to jest super szkoła. Trzeba mieć trochę samodyscypliny i rzeczywiście siąść i się uczyć. Na początku myślałam, że sama nie dam rady, ale potem zobaczyłam, jakie to jest przyjemne, że nikt ci nie siedzi nad głową, nikt ci nic nie każe, nie musisz nadążać za nauczycielem, który mówi w szybkim tempie. (...) Jak przerobiłam pierwszy rok tej szkoły, to stwierdziłam, że nie chcę wracać do normalnej szkoły. Od siódmej klasy podstawówki jestem na edukacji domowej - a teraz jestem w trzeciej liceum. W międzyczasie byłam przez pół roku w normalnym liceum. Szybko tego pożałowałam.
Aktorka dodała, że ona znakomicie odnalazła się w takim systemie, ale wskazała, że nie każdemu będzie on pasować ze względu na konieczną samodyscyplinę.
Uważam, że edukacja domowa spadła mi z nieba. Ale to nie jest dla każdego. Naprawdę trzeba być bardzo zdyscyplinowanym i jeśli dziecko ma możliwość chodzenia do szkoły, to też jest dobrze chodzić do tej placówki. Edukacja domowa to nie jest sposób na ściąganie. Trzeba się serio uczyć. Nawet jeżeli się prześlizgniesz, to jak napiszesz maturę?