Choć Damian i Marta z programu "Love is Blind" byli jedną z par, które powiedziały sobie "tak", nie pojawili się podczas odcinka "Reunion". Pokazali za to filmik ukazujący ich wspólne życie, ale w mediach społecznościowych nie brakowało spekulacji na temat ich rozstania. Dotychczas główni zainteresowani byli powściągliwi w komentowaniu sytuacji. W ubiegłym tygodniu Gawron ogłosił oficjalnie, że ich związek należy już do przeszłości. W rozmowie z Kamilem "Uno" stwierdził, że "miłość to troszeczkę za mało" i "dużym błędem było zamieszkanie ze sobą".
Daria z "Love is Blind" w pierwszym wywiadzie po programie. Tak podsumowała nową relację Jacka [WIDEO]
Marta komentuje rewelacje męża
Początkowo, po gorzkich słowach męża, Marta zdecydowała się jedynie na zdawkowy komentarz. Zamieściła na Instagramie jedno wymowne zdanie: "Prawda jest jak du*a. Każdy ma swoją". Teraz na jej profilu pojawiło się nagranie, w którym przyznała, że nie planowała publikować tego materiału, ale poczuła potrzebę "sprostowania pewnych rzeczy".
Jak wiecie lub nie wiecie, kilka dni temu mój mąż ogłosił rozpad małżeństwa i zrobił to w swoim podcaście. Jest to rzecz, o której nie wiedziałam. Jest to rzecz, która mnie zaskoczyła. Nie mam zgody na to, żeby jednostronna perspektywa oraz rozstanie były powodem, pożywką do tego, żeby wypromować swój podcast - zaczęła wypowiedź.
W dalszej części wypowiedzi przyznała, że każda strona może mieć swoją perspektywę i ujawniła, że to ona podjęła decyzję o rozstaniu. Zdradziła także, co było powodem zakończenia związku.
Jeżeli chodzi o perspektywy, to wiem i rozumiem, że każdy z nas może posiadać swoją prawdę, swoją perspektywę, swoje emocje i swój ból. Szanuję to. Natomiast powodem mojego odejścia, po którym zresztą próbowaliśmy jeszcze wszystko uratować i poskładać, nie był jednorazowy impuls. To było chroniczne, zbierające się poczucie braku bezpieczeństwa w tym związku spowodowane niestabilnością finansową i emocjonalną. Przyznaję, jestem osobą lękową, co nie oznacza, że boję się problemów. To oznacza, że panicznie boję się opuszczenia, a przy stylu przywiązania, jakim jest unikowy, jest to bardzo trudna sytuacja, ponieważ druga strona reguluje się poprzez odcinanie się ode mnie. To nie jest niczyja wina, tak po prostu jest - kontynuowała.
Na zakończenie odniosła się do słów męża, który we wspomnianej rozmowie stwierdził między innymi, że miłość jest "ciężka i niedomyta". Marta skontrowała tę wypowiedź i przyznała, że w jej świecie jest zgoła inaczej. Podzieliła się także swoim wyobrażeniem na temat związków.
To, co chciałabym, żeby wybrzmiało najgłośniej z mojej wypowiedzi, to to, że dla mnie miłość nie jest brudna i niedomyta. Dla mnie miłość jest piękna. W moim świecie z miłości ludzie robią dla siebie wspaniałe rzeczy. To, co jest mniej wspaniałe, to są krzywdzące słowa, to są nieprzerobione traumy. To wszystko jest brzydkie, ale nie sama miłość. Marzy mi się przestrzeń, w której jest więcej zrozumienia niż osądów, w której jest więcej refleksji niż oskarżeń. I przestrzeń, w której skupiamy się bardziej na tym, co nas łączy niż na tym, co nas dzieli. Tego życzę sobie i wam - podsumowała.
Ze łzami w oczach podziękowała także za życzliwość i wsparcie w trudnym momencie.
Zobacz także: Julia i Kamil już przed finałem "Love is Blind" wiedzieli, że nie wezmą ślubu? "PRZEGADALIŚMY TO"