62-letnia Trinny Woodall wskoczyła w KORONKOWĄ BIELIZNĘ. "Widać, że nie jestem w związku" (ZDJĘCIA)
Trinny Woodall została zbesztana przez Davinę McCall za swoją kolekcję bezpłciowej, nudnej bielizny. Dziennikarka wzięła do siebie krytykę koleżanki i zaprezentowała światu swoje 62-letnie ciało w koronkowym wdzianku. Odważna?
Trinny Woodall to popularna brytyjska prezenterka i dziennikarka, która... jest mocno związana z Polską. Przed laty wraz z Susannah Constantin prowadziła program "Trinny i Susannah ubierają Polskę", gdzie doradzały spragnionym metamorfozy Polakom, jak się ubierać - lub jak się NIE ubierać.
Tym razem jednak to 62-letnia Trinny musiała zasmakować własnego lekarstwa, ponieważ... padła ofiarą hardej krytyki ze strony prezenterki Daviny McCall. Trinny zebrała od koleżanki cięgi za nieciekawą, banalną kolekcję... majtek.
Wyrzucił własną żonę z programu! Co dalej z małżeństwem Doroty i Wojtka z "The Traitors"?
Trinny Woodall figluje w koronkowej bieliźnie
To jest moja szuflada z bielizną - widać, że od trzech lat nie jestem w związku
Dziennikarka w 2023 r. rozstała się ze swoim partnerem, biznesmenem i mecenasem sztuki Charlesem Saatchim.
Jesteś sobie winna, by każdego ranka budzić się i zakładać bieliznę, w której będziesz czuć się jak szefowa
Trinny posłuchała rady przyjaciółki i faktycznie wskoczyła w fikuśne koronkowe komplety, a także podzieliła się ze swoimi obserwującymi interesującą refleksją.
Ile z was widzi swoje koleżanki w seksownej bieliźnie, ale myśli sobie: "to nie dla mnie"…? Jestem pewna, że część z was zgodzi się mną, gdy powiem, że wolę czuć się wygodnie, niż mieć wrażenie, jakbym miała w tyłku tarkę do sera.
Dalej jednak dodała, że potrzebowała bodźca, aby ponownie spojrzeć na swoją kobiecą stronę i być może nabrać odwagi, żeby na nowo ją pokochać.
Muszę przyznać, że niedawne spotkanie z Daviną naprawdę zmieniło moje spojrzenie na tę sprawę. Po pokonaniu wielu wyzwań, Davina doszła do punktu, w którym aktywnie stawia na swoją tożsamość jako zmysłowej kobiety. Przypomniała mi, że to, że w majtkach czuję się fantastycznie, to prywatna radość, którą możemy sprawić same sobie. Uświadomiłam sobie, że nie akceptuję swojej delikatniejszej, kobiecej strony tak bardzo, jak być może powinnam… Czas trochę się wysilić...
Święte słowa?