Anna Lewandowska podbija Nowy Jork w asyście Julii Tychoniewicz: "Idziemy zaraz na SHOPPING" (ZDJĘCIA)
Anna Lewandowska pochłonięta jest eksploracją "Wielkiego Jabłka", gdzie wybrała się z Robertem w celu uruchomienia lampek na Empire State Building. Lewy zdążył już wrócić na łono ojczyzny, a Ann postanowiła spotkać się z Julią Tychoniewicz i z pomocą młodszej o 12 lat koleżanki odkryć uroki słynnego miasta.
Anna Lewandowska od trzech lat zamieszkuje słoneczną Katalonię, niezmiennie utrzymując, że odnalazła tam swoje miejsce na Ziemi. Trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę relacjonowane przez nią częste wypady na plażę i jej otwarte w ubiegłym roku hiszpańskie studio, w którym można zarówno wycisnąć siódme poty na siłowni, jak i poznać kroki podstawowe bachaty.
TYLKO NA PUDELKU: Robert Lewandowski PIERWSZY RAZ o sensualnych tańcach Ani: "W KOŃCU SIĘ WKURZYŁEM"
Jak na żonę jednego z najsłynniejszych piłkarzy świata przystało, Anna przyzwyczajona jest do nieustających wojaży po świecie. W weekend Lewa wybrała się z małżonkiem do Nowego Jorku, gdzie Lewego poproszono o zapalenie świateł na szczycie Empire State Building. Trenerka i bizneswoman w jednej osobie upamiętniła tę wyjątkową chwilę całuśnym nagraniem.
TYLKO NA PUDELKU! Bagi zdradza, jacy Lewandowscy są prywatnie: "Mega ziomale! Zaj*biści są". Co jeszcze powiedział influencer?
Podczas gdy Robert wybrał się do Polski, gdzie czekało go zgrupowanie kadry, Lewa zdecydowała się zostać na Manhattanie i poznać "wielkie jabłko" od kuchni. W eksplorowaniu miasta towarzyszyła trenerce fitness Julia Tychoniewicz, córka Miss Polonia 1995, Ewy Tyleckiej, która stawia coraz śmielsze kroki jako modelka oraz influencerka. 25-latka dała się poznać szerszej publice, występując w pierwszej edycji polskiej wersji "The Traitors".
Zdaje się, że Ann i Julia dogadują się naprawdę dobrze, o czym świadczy fakt, że uskuteczniły wypady do modnych, nowojorskich lokali oraz buszowanie po luksusowych butikach, gdzie Lewa mogła w najlepsze szastać swoimi ciężko zarobionymi milionami. Zwieńczeniem intensywnego dnia była wizyta na Broadwayu.
Dzień dobry, pozdrawiamy z Nowego Jorku - przemawiała Ann do obserwujących, zajadając się frykasami z Julią. To jest Julia, piękna Polka mieszkająca w Nowym Jorku, właśnie pokazuje nam fajne miejsca. Idziemy zaraz na shopping. Sprawdzamy różne produkty, inspirujemy się. Głowa pełna pomysłów, a jutro Chicago.
Myślicie, że na naszych oczach rodzi się właśnie nowa, medialna przyjaźń?