Dorota Wellman zaplanowała już swój POGRZEB: "Najlepsza jest po prostu IMPREZA. Ludzie piją..."
Dorota Wellman coraz częściej mówi o przemijaniu. W najnowszym wywiadzie zdradziła, jak wyobraża sobie swój pogrzeb. O typowej uroczystości nie ma mowy.
Dorota Wellman należy do najbardziej rozpoznawalnych i lubianych prezenterek w polskiej telewizji. Widzowie cenią ją za poczucie humoru, dystans do siebie oraz odwagę w wyrażaniu własnych poglądów. Gdy jest pewna swoich racji, nie waha się działać zdecydowanie - jak w sytuacji, gdy z użyciem torebki powstrzymała mężczyznę maltretującego szczeniaka na ulicy.
Dorota Wellman upamiętniła Bożenę Dykiel i... Bożenę Walter
Dorota Wellman zaplanowała swój pogrzeb. Tak ma wyglądać
Dorota Wellman rzadko dzieli się szczegółami swojego życia prywatnego - niewiele mówi o mężu czy synu. Coraz częściej natomiast otwiera się w wywiadach na temat przemijania. Nie tak dawno wyznała, że przygotowała już własny pogrzeb, a wszystkie szczegóły przekazała synowi i podkreśliła, że zrobiła to z myślą o rodzinie - chciała oszczędzić bliskim trudnych decyzji w trudnym momencie.
Mamy też omówioną sytuację, kiedy umrę. Ustalone jest, co się ma wydarzyć potem, jakie są moje decyzje. Podjęłam je świadomie i chciałam, żeby moi bliscy je znali. Mój syn doskonale wie, że życzę sobie, żeby moje organy, te sprawne, zostały przekazane innym ludziom, którzy walczą o życie, żeby nie stosowano wobec mnie uporczywej terapii, jeśli będę w stanie beznadziejnym. Kuba wie, jakie są decyzje dotyczące naszego domu, jak chcę, żeby wyglądał mój pogrzeb. Mamy te wszystkie sprawy omówione i mamy je zamknięte
Teraz zdradziła też, jak wyobraża sobie samą uroczystość - o typowej ceremonii nie ma mowy.
Nie chciałabym uroczystości pogrzebowej takiej smutnej, bo uważam, że powinniśmy powspominać tego człowieka, który odszedł, w taki fajny sposób. Fajne anegdoty o nim, wspomnienia, które są sympatyczne, te płacze, te rwanie włosów z głowy to jest rzecz, która moim zdaniem jest zupełnie niepotrzebna. Odchodzi ktoś, rozpływa się i przestaje istnieć, ale istnieje tylko w naszej pamięci. Jeśli odtworzymy te fajne chwile, które spędziliśmy razem, jeśli to jest fajny człowiek, to myślę, że najlepsza jest po prostu impreza. Ludzie piją, rozmawiają o tej osobie, wspominają ją, uśmiechają się na samą tę myśl. Wolałabym, żeby to tak wyglądało.
Fajne podejście?