Anna Mucha straciła pracę w TVP przez walkę o prawa kobiet. Dyrektorka wezwała ją na dywanik: "Wyłuszczyła, że ZAKŁADAJĄ MI KAGANIEC" (WIDEO)
Cały odcinek programu "Portret" z Anną Muchą zobaczysz TUTAJ!
Anna Mucha nigdy nie gryzła się w język i głośno mówiła o swoich, zazwyczaj mocno liberalnych, poglądach. Nie zawsze kończyło się to dla niej dobrze. W programie "Portret" aktorka wyznała, że jej głośne wsparcie Strajku Kobiet skończyło się wezwaniem na dywanik w Telewizji Publicznej. Miało to miejsce za czasów, gdy rządził tam Jacek Kurski, a Mucha występowała wówczas nie tylko w "M jak miłość", ale miała też intratną posadę jurorki w show "Dance Dance Dance". Gwiazda wyznała, że chciano jej "założyć kaganiec" i ocenzurować treści, które publikowała w swoich social mediach. Mucha nie chciała się na to zgodzić, za co straciła pracę we wspomnianym programie.
Zbliżał się 8 marca. To był moment, kiedy pracowałam w Telewizji Publicznej, dostałam zaproszenie do gabinetu bardzo ważnej, notabene pani, dyrektor i po prostu wyłuszczyła, że po pierwsze - zakładają mi kaganiec na moje wypowiedzi publiczne, na mojego Instagrama i oczywiście pełna uważność, piecza i montaż na to, co ewentualnie mogłabym sygnalizować na antenie. (…) O tyle, o ile na antenie to jest zrozumiałe, bo jest tzw. szlachetna sztuka montażu i wszystko może zostać pocięte i wykadrowane, natomiast nie ma takiej szansy i możliwości, żeby ktoś wpływał na moje wypowiedzi czy treści na moim prywatnym koncie instagramowym i ja to zresztą wtedy powiedziałam.
Aktorka dodała też, że cała sytuacja była o tyle ironiczna, że ówczesnym hasłem TVP było "Bądźmy razem" - Mucha chciała być razem na manifestacji z innymi kobietami i głośno to komunikować. To jednak nie spotkało się z aprobatą przełożonych.
To było prześmieszne, bo wtedy hasłem TVP było "Bądźmy razem" i mówię hej, to jest bardzo fajne hasło, tylko ja 8 marca "bądźmy razem" jestem z kobietami na ulicy. (…) To nie spotkało się z (dobrym - przyp. red.) przyjęciem.
Dlaczego, pomimo nieodpowiadającego jej klimatu politycznego w TVP, postanowiła dalej grać w "M jak miłość"? Czy nie czuła moralnego zgrzytu? Zobaczcie wideo powyżej!
Dziennikarz, bloger, komentator show-biznesowy, aktywista. Autor popularnego cyklu #ZORIENTOWANI