Trwa ładowanie...
Przejdź na
Witek
|
aktualizacja

Anna Wendzikowska ujawnia, jak wygląda zatrudnienie w "DDTVN": "NIKT NIE MA ETATU, a reporterzy nie wiedzą, ile pieniędzy dostaną"

816
Podziel się:

Anna Wendzikowska ujawnia kolejne szczegóły dotyczące zatrudnienia i wynagrodzenia w stacji, z którą do niedawna była związana. Okazuje się, że pracownicy śniadaniówki TVN o umowie o pracę mogą jedynie pomarzyć.

Anna Wendzikowska ujawnia, jak wygląda zatrudnienie w "DDTVN": "NIKT NIE MA ETATU, a reporterzy nie wiedzą, ile pieniędzy dostaną"
Anna Wendzikowska szczerze o zatrudnieniu w "DDTVN" (AKPA)

Nie milkną echa głośnego wpisu Anny Wendzikowskiej. Nic dziwnego, bowiem do niedawna związana zawodowo z TVN dziennikarka podzieliła się wstrząsającymi kulisami pracy w stacji. 41-latka wyznała, że przez lata "drżała" o pracę, w której doświadczała regularnego "poniżania i gnębienia".

Ania doczekała się reakcji nie tylko ze strony współczujących jej instagramowych fanów oraz kilku koleżanek z branży, ale i samego byłego pracodawcy. Ci nie byli jednak zbyt wylewni, zostawiając pod wpisem celebrytki jedynie lakoniczny komentarz.

Aniu, Twój wpis poruszył bardzo wiele osób. W redakcji "DD TVN" zdarzały się niestety zachowania, które nie powinny były mieć miejsca w dobrze zarządzanej, przyjaznej firmie, jaką chcemy, żeby był TVN. Po otrzymaniu Twojego listu wprowadziliśmy sporo zmian organizacyjnych i personalnych. Przytoczone przez Ciebie sytuacje nie powinny były się nigdy zdarzyć i zrobimy wszystko, żeby się nie powtórzyłynapisała stacja.

Motywowana regularnie napływającymi prywatnymi wiadomościami z historiami osób, które mają ze stacją nie najlepsze wspomnienia, gwiazda zapewnia, że nie zamierza odpuszczać krucjaty przeciwko TVN.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Michele Morrone pyta Kardashianki, czy się zgubiła oraz nowa dziewczyna Fabijańskiego

Od niedzielnego wieczoru Anna wrzuca na Instagram kolejne otrzymywane wiadomości. Na swoim profilu opublikowała także wypowiedź związanej niegdyś z TVN Olgi Legosz, która nawiązała do rodzaju zatrudnienia w stacji. Zainspirowana mama Kornelii i Antoniny postanowiła napisać więc wprost, jak sytuacja wygląda w słynnej śniadaniówce:

Nikt w "Dzień dobry TVN" nie ma etatu czy umowy o pracę. Wszyscy są na umowach o dzieło albo na działalności gospodarczej - zdradza, dodając, że dodatkowo nigdy nie wiadomo, jakiej wysokości będzie otrzymane wynagrodzenie:

Reporterzy nigdy nie wiedzą, ile dostaną pieniędzy, bo ich materiały są wyceniane za każdym razem z dołu. Po zrobieniu materiału producentka czy wydawca decyduje, ile jego zdaniem reporter się napracował i ile jest wart jego materiał - wyjawia, podsumowując smutno: Pomyślcie, co się dzieje, jak szefowa kogoś nie lubi. Nie pracujesz, bo jesteś chory, to możesz zarobić 0 PLN.

Następnie Wendzikowska przytacza historię jednej z koleżanek:

Moja koleżanka, która pracowała na wizji, nie wymienię jej nazwiska, bo może sobie tego nie życzyć, dostała 500 PLN za miesiąc, w którym wylądowała w szpitalu z zapaścią. Odeszła po tym po cichu, nie powiedziała dlaczego - opisała.

Ludzie, zacznijcie mówić! - zaapelowała na koniec Wendzikowska.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
pudelek.pl
KOMENTARZE
(816)
smutna prawda
2 miesiące temu
Cóż...pracuję w konkurencyjnej stacji i ...niestety...potwierdzam! W TV nie ma etatów, wyceny to widzi misię producentów i to się dzieje niestety zarówno wTVN jak i TVP czy Polsacie.
Mela
2 miesiące temu
Ale to normalne w prywatnych stacjach, na zachodzie rowniez, tzw Wolny wspolpracownik. Tylko stacje panstwowe maja umowy o prace, grupy wynagrodzenia. Skad pania Wendzikowska bylo stac na gore torebek Chanel ( cena od 5000 tys euro w gore) po Porsche i ciagle wyjazdy na egzotyczne urlopy? Jesli bylo przez 15 lat taak zle ?
Justyna
2 miesiące temu
Czyli jest tak, jak w wielu miejscach w Polsce. A tacy byli amerykańscy, idealni.
Ebe
2 miesiące temu
Odpaliła się
Ania
2 miesiące temu
Wychodzi teraz wszystko,a tak tą Ankę tutaj piętnowali-a dziewczyna przeszła swoje.
Najnowsze komentarze (816)
gosc
2 miesiące temu
Ciekawe gdzie teraz znajdzie pracę...
Bezsensu
2 miesiące temu
Hahaha i gdzie są te wasze nakładki na profilowe broniące TVN?hahaha
Nikczemność
2 miesiące temu
Skrajny mobbing i przerażające zachowania w szczególności nie wypłacanie pieniędzy i poniżanie kobiety w ciąży przekonuje mnie by nie oglądać więcej tej stacji.
Poliberał
2 miesiące temu
Taki rodzaj biznesu, chyba wiedzą w co wchodzą? Jeśli Bono nie śpiewa, Brad Pitt nie nie może grać - to nie dostają kasy.
Jack
2 miesiące temu
Trzeba pamiętać że celebryci nie chcą pracować na etacie, dobra płaca na etacie to dwie średnie krajowe a za takie pieniądze żaden celebryta się nie splami , a w mediach często zapłata zależy od oglądalności lub klikalności więc wycena następuje z dołu
Proszę
2 miesiące temu
Na….
Kinga
2 miesiące temu
Daj sobie spokój i odejć z honorem
Bff
2 miesiące temu
Polska to jednak dziki kraj
Mnich
2 miesiące temu
Bzdury kompletne wypisuje a komentatorzy też. Prawdopodobnie żaden z piszących nie ma pojęcia jak wygląda praca czy to na zlecenie czy na własnej działalności. Po pierwsze - jeśli pracowała w oparciu o wałsną działaność, to znaczy że nigdy nie pracowala w DDcoś tam, a na pewno nie w TVN. Jeśli pracowała na zlecenie to też nie pracowała w TVN tylko dla TVN. W sumie pracowała u siebie, we własnej, jednoosobowej "firmie", która to "firma" miała podpisana jakąś umowę z TVN jako podwykonawca w konkretnej dziedzinie, zgodnej z zakresem jaki zarejestrowała przy zakładaniu tej działaności. Kiedy już wykonywała coś (wywiad, relację z jakiegos festiwalu czy co tam ustalia z TVN) to po okresie rozliczeniowym wystawiała fakturę. I to ona decydowała ile na tej fakturze bedzie widniało do zapłaty przez TVN. Wrzucała tam wszystko, pewnie łącznie z cenami przelotów do Holywood, noclegów w hotelach itp, jako kosztami własnymi, chyba ze koszta te od razu pokrywał TVN. Każdy kto pracuje, czy to na zlecenie czy dzialalnośc doskonale wie za ile będzie robił. I niech nawet taki TVN spróbuje wyplacić choć zlotówkę mniej. Zwłaszcza taka "majętna" firma nie może sobie na to pozwolić, bo jest z czego zdzierać. Skoro jednak twierdzi, że określano wartość jej pracy "z dołu" po wykonaniu roboty, to jaka ona umowę podpisała? A jeśli podpisała, to wie co podpisała i na co się godzila, to do kogo teraz żale i pretensje? I o co? Może mieć tylko do siebie. Mobbing przy własnej działaności? No chyba że sama siebie mobbingowała, bo kto inny? Nikt inny u niej nie pracował, tylko ona sama. A jeśli druga firma (TVN) nie wywiązywał się z umowy i coś tam wymyślaja dodatkowo, to umowe się zrywa i leci do sądu o odszkodowanie. W tym wypadku powinno byc ogromne, a nic takiego prze 15 lat nie slyszeliśmy. Stek bzdur jednym słowem.
Gość
2 miesiące temu
Do Pisowskiej tv ciebie teraz zapraszaja ! Na poczatek dobre wynagrodzenie !
Hahaha
2 miesiące temu
Jakoś do tej pory jej to nie przeszkadzało, jeździła na wywiady za granicę chyba nie za swoje, może teraz posiedzi trochę w PiSowskiej Polsce to zobaczy jak żyją nirmalni ludzie
Gość
2 miesiące temu
Anka, dałaś pożywkę TVP ! Już w Wiadomościach mówili o tym jak najeżdżasz na TVN, a to dla nich woda na młyn
Ona
2 miesiące temu
Ale biedna , bogata celebrytka , to z czego te egzotyczne wojaże i życie na wysokiej stopie
Gość
2 miesiące temu
Boją się że jak zaczną mówić to pójdzie lawina zgłoszeń. Wygląda na to że pracują tam ludzie którzy się nie szanują
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie