Od miesięcy w sieci aż huczy od plotek i pełnych niepokoju komentarzy na temat figury Ariany Grande. Fani i krytycy bezustannie prześcigają się w teoriach, zwracając uwagę na to, że gwiazda wydaje się na ekranie coraz szczuplejsza, co wywołuje lawinę domysłów, troski, ale nierzadko też bezlitosnego hejtu ze strony internautów. Wokalistka nie zamierzała jednak dłużej milczeć i znosić szeptów za swoimi plecami. Na premierę swojego ósmego albumu studyjnego "Petal", która odbyła się w piątek, 31 lipca, przygotowała coś, co dosłownie wbiło widzów w fotele.
WIDEORozenek o zarzutach dotyczących hejtu i alkoholu w "Królowej przetrwania"
To właśnie w nowym, niezwykle symbolicznym teledysku do tytułowego utworu, wyreżyserowanym przez Christiana Breslauera, postanowiła brutalnie i dosadnie zrecenzować show-biznesową rzeczywistość oraz uciszyć ludzi, którzy nieustannie oceniają ją i jej ciało.
Ariana Grande zaskakuje nowym, brutalnym teledyskiem
Klip Ariany Grande zaczyna się od ostrzeżenia o drastycznych treściach, po czym Pepper (w tej roli Ariana) wysiada z taksówki na Hollywood Walk of Fame. Bohaterka przechodzi przez serię castingów przed grupą zblazowanych producentów, którzy bezustannie ją odrzucają, rzucając hasła, że jest "niewystarczająco dobra" czy wręcz "zdesperowana". Wypominają jej, że jest "nieatrakcyjna", "nieautentyczna".
Wiesz, jest w tobie coś takiego. Sprawiasz wrażenie kogoś, kto... jest niesprzedawalny. Tęsknię za tym, jaka byłaś kiedyś. Masz jakieś zaburzenia osobowości? - mówi jeden z producentów.
W pewnym momencie na ekranie pojawia się zbliżenie na kartkę jednego z oceniających. Widnieją tam słowa, które idealnie podsumowują presję wywieraną na gwiazdę.
Ładny głos, bardzo przyjemny, ale... nic specjalnego. Nudno w zwrotkach. Trochę szczerości (?). Nie zaszkodziłoby zrzucić paru kilo - czytamy.
Wściekła i upokorzona Pepper chwyta za piłę łańcuchową i brutalnie morduje swoich oprawców, po czym zakrwawiona odbiera w poczekalni gratulacje od innych kobiet.
Ariana Grande rozlicza się z demonami przeszłości na nowej płycie
Nowy krążek, zawierający łącznie 12 utworów, to dla piosenkarki głęboka autoterapia. Już w maju Ariana Grande otworzyła się w mediach społecznościowych na temat przesłania albumu, który określiła jako "nieco dziki". Dla gwiazdy premiera to ostateczne odcięcie się od toksycznych opinii i demonów.
Chodzi o zerwanie z różnego rodzaju negatywnymi przywiązaniami, czy to z moimi własnymi potworami w głowie, zewnętrznymi głosami, czy rzeczami, które już mi nie służą - podsumowała artystka w swoich mediach społecznościowych.