Joanna Krupa żegna Hugh Hefnera: "Ten człowiek naprawdę ZMIENIŁ MOJE ŻYCIE"

Sesje okładkowe "Playboya" w 2005 i 2009 roku otworzyły Krupie drzwi do dalszej kariery. "Zawsze będę wdzięczna za szansę, którą od niego dostałam" - pisze wzruszona Joanna.

Obraz

Nad ranem media na całym świecie obiegła informacji o śmierci Hugh Hefnera, który całe życie ciężko pracował, aby zapisać się na kartach historii jako legenda branży erotycznej. Hefner 64 lata temu założył Playboya, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Niespełna 20 lat później istniała już słynna Rezydencja Playboya, w której zamieszkiwały dziewczyny z okładek magazynu, czyli tak zwane "króliczki".

Choć seks z Hefnerem kochanki opisywały jako "krótki i nudny", jego życie było przeciwieństwem erotycznych dokonań. Dziewczyny marzyły o tym, aby na ich drodze stanął kiedyś Hugh i zaprosił je do swojej Rezydencji. Okładka czy sesja zdjęciowa w najbardziej poczytnym erotycznym magazynie otwierała drzwi do wielkich karier. Tak zaczęła się między innymi sława Joanny Krupy, która wspomina Hugh pod wspólnym zdjęciem.

Jest mi niezmiernie przykro z powodu śmierci Hugh Hefnera. Ten człowiek naprawdę zmienił moje życie, podobnie jak Carmen Electry czy Pameli Anderson - napisała we wstępie.

Choć nigdy nie byłam Playmate, Hugh umieścił mnie na okładce dwukrotnie: w 2005 i 2009 roku. Jestem wdzięczna, że we mnie uwierzył. Gdy pierwszy raz zaproponował mi sesję okładkową, nazwał mnie "najseksowniejszą modelką strojów kąpielowych na świecie". To otworzyło wiele drzwi**.** - przyznaje Krupa. Zawsze będę wdzięczna za szansę, którą od niego dostałam. To dzięki niej mogłam realizować marzenia. Spoczywaj w pokoju Hugh, jesteś prawdziwą legendą. Nie zapominaj o niesamowitych imprezach w rezydencji. Nikt nie może ich przebić!

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

WIDEO
#gwiazdy: Joanna Krupa poderwie żonatego gwiazdora? Słynny muzyk wpadł jej w oko


Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą