Magdalena Frąckowiak ZOSTAŁA ZAATAKOWANA u jubilera! "Mam cały łokieć obolały w siniakach"

Magda twierdzi, że agresorem był "podajże" właściciel biznesu.

Obraz

Magdalena Frąckowiak, choć jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych na świecie polskich top modelek, z wielką trudnością zjednuje sobie sympatię. Być może spowodowane to jest problemem z wysławianiem się w ojczystym języku, choć na wyjazd za granicę zdecydowała się dopiero po maturze.

Ostatni czas nie był łaskawy dla Magdy. Perturbacje w życiu prywatnym popchnęły ją do rozpaczliwej walki o uwagę obserwatorów. Modelka udostępniała w swoich mediach społecznościowych wątpliwej urody zdjęcia, na których chwaliła się nagimi piersiami, opierając przy tym o marmurowy komin.

Wygląda na to, że i w rzeczywistości pozainternetowej Magda nie ma łatwo. Tym razem Frąckowiak zderzyła się z zamykanymi przed jej nosem drzwiami u jednego z warszawskich jubilerów. Modelka zamieściła zdjęcie stłuczonego łokcia, pod którym zamieściła obszerny, choć nie do końca zrozumiały opis sytuacji:

Przed chwila zostałam siła wyrzucona z sklepu, Jubiler 24 eu w Sheratonie. Mam cały łokieć obolały w siniakach. Sprawa została już oddana w ręce mojego prawnika. Jestem w szoku jak można potraktować kobietę a także klienta - napisała zrozpaczona. Chciałam porozmawiać z właścicielka sklepu a Pan podajże także wlaściciel stwierdzając ze nie maja dla mnie czasu zaczął zamykać mi przed nosem drzwi. Ja stałam w przejściu wiec aby drzwi zostały zamknięte, popchnął mnie siła drzwiami. Uderzyłam się mocno łokciem o framugę drzwi.

Pod zdjęciem pojawiło się mnóstwo komentarzy. Fani Frąckowiak zastanawiają się, co musiała zrobić modelka, żeby spotkać się z taką reakcją:

"Dziwne, co musiałaś zrobić takiego że by aż tak wywołać agresje? Zastanawiam się, bo jesteś ładna i znana osoba, i raczej bez mocnego powodu nie zostałaś tak potraktowana." "Jestem ciekawa jak teraz odniosą się właściciele do sprawy"." Na pewno policja będzie mogła uzyskać nagranie z monitoringu, które uwierzytelni całe zajście. Paskudna sytuacja" – piszą.

Co ciekawe, Magda co chwila aktualizuje opis pod zdjęciem na Instagramie, dodając nowe szczegóły w sprawie.

Jesteśmy w kontakcie z jubilerem, u którego doszło do przepychanki z Frąckowiak.

Jak myślicie, co się stało? AKTUALIZACJA:

Udało nam się skontaktować z właścicielką salonu jubilerskiego, Elżbietą Myśliwiec. Kobieta zapowiedziała, że sprawę, podobnie jak Magdalena Frąckowiak przekaże swoim prawnikom.

Pomimo, że jubiler24h reklamuje się jako całodobowy salon biżuterii, otwarty 365 dni w roku - właściciel, bardzo nieuprzejmym tonem poinformował, że lokal będzie nieczynny przez najbliższy tydzień. Odmówił również udzielenia komentarza do porannego zajścia.

Coraz łatwiej uwierzyć w wersję wydarzeń modelki, po tak "emocjonalnej" reakcji właściciela.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

**Magda Frąckowiak o zdjęciach topless: Odezwali się do mnie moi wszyscy eks!

**

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą