Awantura o pióropusz lejdi Rozenek. "Mam szacunek dla świata"

Małgorzata znów postanowiła wyrazić szacunek dla indiańskiej kultury za pomocą wyeksponowanego biustu. "Zakładaj, co chcesz, ale nie jak jesteś półnaga" - skrytykowali ja internauci.

Obraz

Małgorzata Rozenek-Majdan i jej mąż Radosław nigdy nie ukrywali swojej fascynacji indiańskimi ozdobami. Radek nawet dał jej wyraz dziewięć lat temu w salonie tatuażu, gdy przerabiał wizerunek Dody na starego Indianina, wymyślając do tego głębszą ideologię. Wyznał wtedy, że bardzo interesuje się historią Indian, których uważa za „pierwszych hipisów” i ma wielki szacunek dla ich kultury.

W ubiegłym roku z okazji Halloween Majdany postanowiły przebrać się za tatuaż Radka, co nie spotkało się z powszechnym zachwytem. Nie zabrakło opinii, że Małgonia przebrała się nie tyle za Indiankę, co raczej za tandetną wersję "seksownej Pocahontas", która w sklepie powinna znaleźć się między strojem "seksownej pielęgniarki" i "seksownej pokojówki".

Pod zdjęciem Majdanów na Instagramie rozgorzała dyskusja na temat poprawności politycznej stroju Rozenek, a raczej jej braku. Pojawiły się opinie, że przebranie jest rasistowskie i obraża Indian, których Radek podobno tak szanuje.

Śmianie się z innych kultur oraz przedstawianie ich w sposób bardzo seksowny jest symbolem głupoty i totalnej niewiedzy. Wstydźcie się! - napisał jeden z komentujących, zaś inny dodał, że "kultura nie jest przebraniem".

Małgorzata się obraziła i nerwowo zaczęła rozpytywać, czy jej krytycy nie mają większych problemów oraz doradzać, by przebrali się za nieseksowną dynię. Po namyśle próbowała ratować sytuację, twierdząc, że kostium, ściskający piersi i odsłaniający uda "może być uszanowaniem kultury".

Jak się okazuje, nie wyciągnęła głębszych wniosków z tamtej pyskówki, albo może jej namiętność do pióropuszy okazała się tak silna, że nie mogła się powstrzymać, w każdym razie historia się powtórzyła.

Celebrytka znów potraktowała pióropusz jako pretekst do pokazania okazałego biustu, tym razem na plaży w Tajlandii. Nie bardzo wiadomo, czego się spodziewała, ale reakcja była podobna co poprzednio. Osoby, komentujące jej zdjęcie na Instagramie, wytknęły jej nieznajomość obcych kultur i brak poszanowania dla nich.

Nie rozumiem noszenia pióropusza. Przecież to przywilej tylko dla wodza... Świadczy o szacunku jaki ma - napisał ktoś. Zakładaj, co chcesz, ale nie jak jesteś półnaga - dodał inny internauta.

Tym razem jednak Małgorzata postanowiła zareagować w bardziej przemyślany sposób.

Nie sądzę, żeby wódz się obraził tylko dlatego, że jakaś Polka z pełnym szacunkiem zakładała pióropusz - odpisała spokojnie. Tak samo jak Góral by się nie obraził, gdyby jakiś Indianin założył kierpce. Nie doszukujmy się braku szacunku, tam gdzie go ma. *Ja naprawdę mam ogromny szacunek do świata w ogóle. *

Małgosia traktuje się jako "jakąś Polkę"? O to akurat byśmy jej nie podejrzewali...

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą