Co z Sianeckim? Pracownicy ŻĄDAJĄ SPOTKANIA Z DURCZOKIEM!

Ich ostatnia rozmowa trwała... 40 sekund. Co sobie powiedzieli?

Obraz

Niedawno informowaliśmy, że Tomasz Sianecki odszedł z ekipy prowadzącej Fakty. Doniesienia te potwierdził rzecznik TVN Kamil Smoląg, ale nie chciał mówić o przyczynach rezygnacji dziennikarza. Tajemnicze zwolnienie spotkało się z reakcją kolegów Staneckiego, którzy zażądali spotkania z szefem redakcji Kamilem Durczokiem.

Jeszcze wczoraj rano Tomasz Sianecki wysłał do współpracowników Faktów krótki e-mail z informacją, że odchodzi z pracy. Wiadomość okazała się dla ekipy wielkim zaskoczeniem, gdyż nic nie wskazywało na to, że prezenter odejdzie z programu po 12 latach pracy. Mówi się, że przyczyną tak nagłej decyzji był ostry konflikt z Durczokiem, który przyszedł tam dopiero 4 lata temu i wsławił się wprowadzając nie najlepszą atmosferę do studia.

Obraz

Słyszałem, że ich cała czwartkowa rozmowa trwała jakieś 40 sekund – powiedział Presserwisowi jeden ze współpracowników Sianeckiego.

Rzecznik stacji utrzymuje, że oficjalne spotkanie z ekipą Faktów to "inicjatywa pana Durczoka"... Bardziej prawdopodobne, że zespół opowiedział się po stronie Sianeckiego, którego zna od lat i który był w ekipie Faktów od samego początku. Jeżeli on wyleciał, to kto może czuć się pewnie?

Możemy tylko wyobrażać sobie, jak wyglądała ich ostatnia, 40 sekundowa rozmowa. Możliwe, że słynny monolog Durczoka o "upierdolonym" stole był przy niej szczytem kultury.

Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą