"Jednego dnia rozmawialiśmy, następnego już jej tu nie było"

Narzeczony Amy bardzo przeżywa jej śmierć.

Obraz

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Od śmierci Amy Winehouse minęły już ponad trzy miesiące, jednak nadal nie znana jest bezpośrednia przyczyna jej śmierci. Z pewnością wpływa to na samopoczucie jej bliskich, którzy wciąż cierpią po jej stracie. Należy do nich narzeczony piosenkarki, Reg Traviss.

Wiesz, co było w tym wszystkim najgorsze? Nie tłumy dziennikarzy, fotoreporterów, nie kamery. Najgorsze było to, że jednego dnia normalnie z nią rozmawiałem, a następnego już jej tutaj nie było - wyznał Traviss w rozmowie z Sunday Times. Można powiedzieć, że byliśmy w połowie rozmowy o czymś bardzo ważnym; rozmowy, której nigdy nie będziemy mogli dokończyć.

Reżyser wspominał również, jak poznał Amy i jak wiele mieli ze sobą wspólnego.

Pochodzę z londyńskiej dzielnicy Stepney, skąd pochodzą również rodzice Amy. Rozumieliśmy się dosłownie od pierwszej chwili - opowiada. Moja mama znała Amy zanim ja ją poznałem. Spotkały się na siłowni. Później okazało się, że jedna z jej ciotek była moją nauczycielką w podstawówce. Było tyle punktów wspólnych między nami, wszystko było takie naturalne i nie było związane ze sławą.

Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą