Czarne chmury znów zebrały się nad księciem Harrym. Na początku lipca Sąd Najwyższy oddalił pozew przeciwko wydawcy gazety "Daily Mail". Według przedstawionej argumentacji, skarżący nie przedstawili wystarczających dowodów na potwierdzenie zarzutów o nielegalne pozyskiwanie danych na swój temat. Dotyczyły one rzekomego zakładania podsłuchów, wynajmowania prywatnych detektywów czy zdobywania poufnych informacji. Tym samym dziennikarze zostali całkowicie oczyszczeni z oskarżeń.
Batalia sądowa rozciągnęła się w czasie aż na cztery lata, co poskutkowało wzrostem kosztów postępowania sądowego do astronomicznej kwoty 50 milionów funtów. Wydawca dziennika, Associated Newspapers argumentuje, że "rażący" sposób, w jaki prawnicy skarżących prowadzili sprawę, uzasadnia wydanie przez sąd nakazu zapłaty kosztów na zasadzie "odszkodowania".
Okoliczności sprawy, w tym zachowanie skarżących i osób z ich obozu sprawiają, że ta sprawa znacznie odbiega od normy. Było to prowadzone w większości bez żadnych dowodów w postaci dokumentów, w oparciu o proste wnioski. Skala zmieniania wersji zdarzeń była wysoce nierozsądna i niewybaczalna
WIDEOAnna Mucha o sprawie sądowej z Pauliną Smaszcz: "Byłoby mi głupio, jako matce, iść do sądu. Absurdalna sytuacja"
Trwa spór o koszty po niekorzystnym dla księcia Harry'ego wyroku
Poza młodszym synem monarchy wśród powodów wymieniono: byłego ministra Liberalnych Demokratów sir Simona Hughesa, członkinię Izby Lordów Doreen Lawrence, ale też aktorkę Sadie Frost, modelkę i gwiazdę ekranów Elizabeth Hurley oraz sir Eltona Johna i jego męża Davida Furnisha. Teraz Sąd Najwyższy rozstrzyga, kto i w jakim zakresie ma zapłacić za przegrany proces. Decyzja w tej sprawie zapadnie w najbliższych tygodniach.
Niedługo po ogłoszeniu decyzji sądu szacowano, że koszty postępowania wyniosą maksymalnie 15 milionów funtów, lecz kwota ta wzrosła ponad trzykrotnie. W najgorszym położeniu finansowym znajduje się książę Harry. Jak poinformował portal Page Six, pomocną dłoń do niego wyciągnął uwzględniony w pozwie Elton John, który ponoć ma założyć za royalsa wymaganą kwotę. Jeśli zostanie ona rozłożona proporcjonalnie na wszystkich powodów, wyniesie ok. 7,15 mln funtów (ponad 36 mln zł).
Nikt z powodów nie pojawił się na decydującej rozprawie. Paul Dacre, redaktor naczelny Associated Newspapers, podsumował wyrok sądu jako "potwierdzenie słuszności naszego dziennikarstwa".
Myślicie, że Harry dźwignie się wreszcie z finansowych tarapatów?
ZOBACZ TEŻ: Stało się: król Karol SPOTKAŁ SIĘ Z SYNEM I WNUKAMI! Ostatni raz widział Archiego i Lilibet 4 lata temu