Jak Wiśniewski traktuje VIP-ów

"Zamiast wejścia za kulisy było spotkanie przy barierce!" - wspomina zawiedziona fanka Michała. A ludzie płacili za to po 25 złotych!

Obraz

Jedna z naszych czytelniczek poczuła się oszukana po spotkaniu "za kulisami" z Michałem Wiśniewskim.

Mieszkam we Włocławku i niedawno odbył się tutaj koncert Ich Troje - mówi w rozmowie z nami. Mimo ulewy poszłam tam, ponieważ w Avansie dostałam "zaproszenie VIP na spotkanie z Michałem Wiśniewskim". Jeszcze w sklepie powiedzieli, że będzie to wejście za kulisy. Nic z tego nie było prawdą.

Faktycznie, Wiśniewski podszedł do ludzi, ale wcale nie sprawdzali zaproszeń, czyli mógł tam podejść każdy i nie było to wejście za kulisy, tylko spotkanie przy barierce. Na zaproszeniu było napisane, że pierwsze 100 osób spotka się z Wiśniewskim osobiście. Nas było może z 40 osób. Więc tym bardziej powinien poświęcić nam więcej czasu, szczególnie że czekając na niego mokliśmy na deszczu! A on podszedł do barierek, przywitał się z ludźmi w pierwszym rzędzie, zrobił sobie z nimi fotki, rozdał parę kartek z autografem - nawet na to sie nie załapałam, i poszedł mówiąc, że musi już uciekać. Dla mnie to było żenujące! I to się nazywało "spotkanie VIP"! A najlepsze jest to, że widziałam, jak ludzie na allegro sprzedają te zaproszenia po 25 zł!

Cóż, trzeba było sprzedawać, póki brali. Nawet za 10.

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą