Urbański pozwał byłą teściową! CHCE OD NIEJ... 470 TYSIĘCY!
Chodzi o... pożyczkę na remont mieszkania. "Miała mu płacić tysiąc złotych miesięcznie".
Hubert Urbański zrobił wszystko, by zerwać kontakty ze swoją byłą rodziną. Wielokrotnie atakował publicznie Julię Chmielnik, wyznając jej nawet na łamach Newsweeka, że zobaczył w jej oczach... psychopatycznego mordercę. Mówił to niestety całkiem na serio.
Jeszcze za czasów tego szczęśliwego małżeństwa Hubert pożyczył swojej teściowej pieniądze na remont mieszkania przy ul. Chełmskiej w Warszawie. Jak zwykle zadbał, by na tym nie stracić.
Podpisał z teściową umowę, zgodnie z którą miała go spłacać i płacić tysiąc złotych miesięcznie - ujawnia w rozmowie z tygodnikiem Na żywo znajomy prezentera.
Niestety, rozwód popsuł relacje Huberta z teściową. Wandzie Chmielnik nie spodobało się, że były zięć oczernia jej córkę w gazetach.
Porównanie kogokolwiek, a w szczególności matki wspólnych dzieci, do fikcyjnej postaci mordercy i zwyrodnialca, stawia twórcę takiego porównania w najgorszym świetle - skomentowała wówczas. Pozostaje wezwać pana Urbańskiego do zaprzestania szkalowania mojej córki i produkowania kolejnych kłamstw. Mam przekonanie, że czyni to w obawie przed konsekwencjami własnego postępowania, w trosce o karierę, nie zważając na krzywdę Julii i całej naszej rodziny.
Hubert nie zapomniał jej tych słów. Jak donosi tabloid, pozwał była teściową o pożyczkę, jakiej udzielił jej na remont. Domaga się od niej... 470 tysięcy złotych.
Złożył wniosek o zabezpieczenie długu - potwierdza znajomy Urbańskiego. Chciał, by wpisano go do księgi wieczystej, by w razie braku spłaty mógł odzyskać pieniądze przez komornika.