Durczok wraca na Śląsk... do żony!

Zaproponowała mu, żeby poczekał u niej aż "sprawa przycichnie". "Potrzebuje komfortu."

Obraz

Żona Kamila Durczoka, Marianna, mimo że od dawna nie są już razem, okazała mu publiczne wsparcie. Po publikacjach tygodnika Wprost od razu wzięła stronę męża. Gdy leżał w szpitalu, wynajęła agencję PR, która ma walczyć o jego medialny wizerunek. Nie skomentowała jednak artykułu w Newsweeku, z którego dowiedzieliśmy się, jak jej męża wspominają pracownicy oskarżający go o mobbing i poniżanie ich w pracy.

Durczokowie wydają się być pewni, że wszystko skończy się pomyślnie dla dziennikarza i nie poniesie on żadnej kary. Kamil już napisał do pracowników, nazywając ich "rodziną" i obiecując im, że wróci. Na razie, jak donosi Fakt, troskliwa żona zaproponowała mu, by przyjechał do niej na Śląsk i tam „odpoczął od zamieszania”. Liczy na to, że wkrótce "sprawa przycichnie".

Kamil przystał na pomysł żony, by jakiś czas spędził teraz na Śląsku i pożył innym życiem - mówi informator tabloidu. Do czasu aż sprawa przycichnie chce zejść ludziom z oczu. Potrzebuje tego przede wszystkim dla komfortu psychicznego. A Warszawa to zgiełk medialny. Kamil zdaje sobie sprawę, że Faktów już nie poprowadzi.

Dzisiaj Durczok na stanąć przed komisją TVN-u. Myślicie, że stanie ona twardo po stronie pracowników?

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą