Steczkowska u Szulim: "Wolałabym nie pamiętać o "Tańcu na lodzie""

"Jak słyszę, że ktoś mnie nazywa celebrytką, to krew mnie zalewa".

Obraz
Obraz

Justyna Steczkowska w tym roku obchodzi 20-lecie kariery. W programie Na językach Agnieszki Szulim wyznała, że ma żal do Mikołaja Lizuta za nazywanie jej celebrytką.

Ja od 20 lat nieprzerwanie pracuję, a jeszcze jestem mamą trójki dzieci. Więc jak słyszę takiego dziennikarza, który mówi, że jestem celebrytką, to po prostu mnie krew zalewa - zwierzyła się w programie plotkarskim. Wiele można mi zarzucić, ale nie to, że jestem celebrytką. Ja ciężko pracuję. Nie czuję się diwą, nie uważam, że nią jestem, w pracy nie mam żadnych kaprysów. Nie pozwalam sobie na to, bo wiem, że na sukces jednej osoby pracuje bardzo wiele osób. Myślę, że jeśli ktoś chce być diwą w tych czasach i jeszcze dokłada do tego jakieś swoje kaprysy, to jest kompletnie nie do zniesienia, wydaje mi się.

Ta wypowiedź została w programie zilustrowana zdjęciem Edyty Górniak i artykułem z Pudelka o pouczeniu, jakiego syn Justyny, Leon Myszkowski udzielił Edzi na temat bycia diwą.

Justyna tradycyjnie przyznała, że nie wszystkie decyzje, jakie podjęła w swoim życiu zawodowym, były trafione. Oczywiście chodzi jej przede wszystkim o udział w programie Gwiazdy tańczą na lodzie, którego żałuje już od 7 lat. W 2008 roku uległa namowom producenta Rinke Rooyensa i przejęła po Tatianie Okupnik posadę prowadzącej. W jury zasiadała wtedy Doda. Ich publiczne kłótnie i wypominanie sobie wieku przeszły do historii telewizji publicznej.

Chyba byłam wtedy w takim momencie, gdy wiedziałam, że muszę zrobić krok do przodu, tylko nie wiedziałam, jak to zrobić. Artysta musi ryzykować - tłumaczyła w programie. Z Tańca na lodzie zrezygnowałabym od razu, wolałabym o tym nie pamiętać. Parę lat nie jeździłam na łyżwach, może powinnam do tego wrócić, ale już w bardzo prywatnym zakresie.

Ostatnio piosenkarka nagrała utwór Kto mi wciska kit w duecie z serbskim muzykiem Bobanem Markoviciem, krytykowany za duże podobieństwo do przeboju Kayah i Bregovicia sprzed 16 lat.

Po pierwsze nikt nie ma monopolu na muzykę bałkańską - broni się Justyna. To tak jakbym powiedziała, że Kayah nie mogła nagrać żydowskiej płyty, bo ja ją nagrałam pierwsza.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą