Jeszcze do niedawna Caroline Derpienski przekonywała, że u boku starszego o ponad 40 lat partnera odnalazła szczęście. Celebrytka przez lata chętnie pokazywała w mediach społecznościowych luksusowe życie w Stanach Zjednoczonych, egzotyczne podróże i kosztowne prezenty od ukochanego, którego przedstawiała jako "Jacka".
WIDEOCaroline Derpienski boi się, że miliarder ją zostawi: "Jestem kotletem. Czuję się staro"
Ostatnio wokół influencerki zrobiło się zdecydowanie ciszej. Teraz ponownie znalazła się na językach po tym, jak ogłosiła rozstanie z wieloletnim partnerem i uruchomiła internetową zbiórkę pieniędzy. Tłumaczyła, że po siedmiu latach związku chce stanąć na nogi, być niezależna i rozpocząć życie od nowa.
To spora zmiana względem tego, co mówiła jeszcze kilka lat temu. W rozmowie z Pudelkiem w 2023 r. zapewniała, że jest finansowo niezależna, a swojego narzeczonego nazywała "wspaniałym człowiekiem". Twierdziła też, że sama lubi sprawiać mu drogie prezenty.
Caroline Derpienski o związku ze starszym mężczyzną: "To on zastąpił mi ojca"
Teraz Caroline opublikowała na Instagramie długie nagranie, w którym opowiedziała o kulisach związku. Wyznała, że poznała wybranka jako 17-latka i to właśnie on miał stać się dla niej zastępstwem ojcowskiej figury. Celebrytka odniosła się również do ogromnej różnicy wieku, podkreślając, że sama liczba lat nie świadczy o jakości relacji. Przy okazji stanowczo zaprzeczyła, jakoby od początku była z partnerem wyłącznie dla pieniędzy.
Nigdy nie chodziło mi wyłącznie o kwestie finansowe, bo kiedy zaczęliśmy się spotykać, nie patrzyłam na tę relację poprzez pryzmat pieniędzy (...) Odrzuciłam go kilka razy na początku znajomości, bo nie interesowały mnie jego auta, zarobki. No i na początku pewne rzeczy odwalił
Jak wyjaśniła, początkowo bała się angażować w tę relację, jednak ostatecznie ujął ją charakter partnera. Dodała również, że przez cały czas rozwijała się zawodowo i nie uważa się za utrzymankę.
Wizerunek Caroline Derpienski był kontrolowany przez jej partnera?
Najmocniejsze słowa padły jednak wtedy, gdy Caroline zaczęła opowiadać o swoim internetowym wizerunku. Według niej to właśnie partner miał nalegać, by publikowała mocno wyretuszowane fotografie i kreowała idealny obraz swojego życia. Mówiła, że była "przymuszana" do idealnych zdjęć, a "za niewstawianie karana".
Influencerka wyznała też, że pozostaje pod opieką psychiatry i obecnie skupia się na odzyskaniu zdrowia psychicznego. Jak stwierdziła, rozstanie było najlepszą decyzją, ponieważ to właśnie były partner miał być źródłem jej największych problemów.
Straciłam to, co najcenniejsze, godność, spokój ducha, zdrowie. Żadna kobieta na to nie zasługuje. Tak nie wygląda miłość. Miłość nie powinna boleć ani sprawiać, że kobiecie nie chce się żyć. Każdy dzień był gorszy (...) Jedyne co słyszałam: 'problemem jesteś ty' i koło się zamykało
Caroline Derpienski przeprasza za zbiórkę
W nagraniu odniosła się także do internetowej zbiórki, która wywołała falę komentarzy.
W emocjach opublikowałam zbiórkę. Nie po to, żeby ktokolwiek finansował moje życie do końca życia i naprawdę, kochani, bardzo przepraszam, okropnie mi wstyd. Była ona możliwością okazania wsparcia dla osób, które same chciały to zrobić. Każdy miał pełne prawo nie wpłacać ani złotówki. I ja to szanuję
Na zakończenie podkreśliła, że chce odciąć się od przeszłości i rozpocząć nowy etap. Wyznała, że była uwikłana w tzw. więź traumatyczną - relację, w której czułość i miłość przeplatały się z lękiem, bólem i poczuciem uzależnienia od partnera. Podziękowała również osobom, które zdecydowały się ją wesprzeć i przyznała, że publiczne opowiedzenie tej historii było dla niej niezwykle trudne.