Córka Izabeli Macudzińskiej otrzymywała groźby ŚMIERCI. Sprawę zgłoszono na policję. "Będzie WYROK w tej sprawie"
Izabela Macudzińska wraz z córką udzieliły przejmującego wywiadu na temat hejtu w internecie. Eliza już jako mała dziewczynka była narażona na groźby śmierci. W rozmowie z Sylwią Bombą przytoczyła fragmenty szokujących wiadomości z anonimowych kont.
Korzyści osiągane ze zdobytej popularności nie zawsze bywają współmierne do poniesionej ceny. Na własnej skórze przekonała się o tym Eliza Macudzińska-Borowiak. 17-letnia dziś influencerka, która w najbliższej przyszłości planuje powiększenie ust, debiutowała na szklanym ekranie jako mała dziewczynka w popularnym reality show stacji TTV "Królowe życia".
Jedyna córka Izabeli Macudzińskiej i Patryka Borowiaka pojawiała się sporadycznie na szklanym ekranie. Pomimo tego naraziła się części widowni, i to do tego stopnia, że stała się łatwym celem dla internetowych hejterów. Słowa krytyki pod jej adresem przerodziły się w realne groźby.
Macudzińska wymienia, co sobie poprawiła i dodaje: "Nie jestem zwolenniczką medycyny estetycznej". Rozumiecie coś z tego?
Eliza Macudzińska padła ofiarą szantażu i gróźb
Nastolatka i towarzysząca jej mama udzieliły wywiadu koleżance ze stacji, Sylwii Bombie, prowadzącej nowy podcast "Kanapowczynie". Gwiazda programu "Gogglebox" zapytała Elizę, czy kiedykolwiek doświadczyła nieprzyjemnej sytuacji w związku z pojawianiem się na szklanym ekranie.
Miałam wtedy 10-11 lat. Ludzie zaczęli do mnie pisać groźby karalne, że mnie killną, zrobią mi krzywdę. Nie mam zielonego pojęcia czemu, bo ja byłam wtedy dzieckiem, nagrywałam z rodzicami "Królowe życia" i ja byłam w tym osobą trzecią. Nie byłam w każdym odcinku, ale pojawiałam się. Ludzie z niczego się na mnie uwzięli
Izabela Macudzińska przyznała, że była zszokowana takim natężeniem agresji słownej. Kiedy jej pociecha zaczęła otrzymywać pogróżki, postanowiła zawiadomić o tym policję.
Byliśmy na wakacjach na Zanzibarze i dostała wiadomość podpisaną na TikToku: "Zabiję ciebie i całą twoją poj**aną rodzinkę, mam ostry nóż". To nie była jedna osoba. Poszliśmy na policję, wszczęto postępowanie. Najlepsze jest to, że to było kilka lat temu, a my dostaliśmy z jakiś miesiąc temu informację, że będzie wyrok w tej sprawie
Cała sprawa zatoczyła szersze kręgi. 17-latka opowiedziała, że jej koleżanki i koledzy również otrzymywali niepokojące wiadomości.
Pisali do moich znajomych, że mają się już ze mną pożegnać, wiedzą, gdzie mieszkam, wiedzą, gdzie chodzę do szkoły, a dodatkowo, że niby mają moje nagie zdjęcia i że nie jest mi wstyd