Sylwia Peretti zwróciła się do osób piszących hejterskie komentarze: "Próbujecie mnie nimi zabić, ale nie można zabić kogoś, kto już NIE ŻYJE"
Sylwia Peretti zamieściła w niedzielę instagramowe relacje, w których odpowiedziała hejterom. Zapowiedziała podjęcie działań i zwróciła się do autorów komentarzy.
Sylwia Peretti zyskała rozpoznawalność za sprawą programu "Królowe życia". W 2023 roku musiała się zmierzyć z tragedią. Jej jedyny syn, Patryk, zginął w wypadku samochodowym. Prowadząc auto pod wpływem alkoholu, stracił panowanie nad kierownicą. W wyniku zdarzenia śmierć poniosło także trzech młodych mężczyzn.
Później celebrytka znacznie ograniczyła obecność w mediach. Niedawno napisała książkę na temat żałoby i w ramach promocji publikacji udzieliła obszernego wywiadu, w którym opowiadała także o wypadku Patryka.
Iza Miko jest rozpoznawalna USA. Czy to może mieć wpływ na głosy w "TzG"? "Na pewno ma. Połowa mojej FANBASE jest w Stanach"
Sylwia Peretti zwróciła się do hejterów
W niedzielę Sylwia Peretti odwiedziła grób syna i nagrała kilka instagramowych relacji na temat pojawiających się w sieci komentarzy na jej temat. Przyznała wprost, że zamierza zgłaszać hejterów na policję.
Otóż chodzi mi o te komentarze hejterskie, o ten dalszy lincz, który jest w internecie na mnie. Słuchajcie, to, że portale, tutaj odnoszę się do większości portali, pozwalają na to, aby ludzie w dalszym ciągu kroili mnie i solili (…) na to nie mam wpływu. Natomiast na moim profilu będą osoby blokowane, a niektórzy będą zgłaszani na policję. Słuchajcie, skończyło się - przyznała.
W kolejnym nagraniu opowiedziała o tym, co czuje, czytając informacje na swój temat. Po raz kolejny podkreśliła, że zamierza blokować hejterów.
I wiecie, co jest najgorsze: że te wszystkie wasze komentarze, te epopeje, które piszecie - próbujecie mnie nimi zabić, ale nie można zabić kogoś, kto już nie żyje. One mnie już nawet nie ranią, bo nie można zranić kogoś, kto wypluł serce. Albo inaczej, komu je po prostu wyrwaliście. To tyle, chciałam po prostu powiedzieć, że na moim profilu nie wyrażam zgody na hejt ani w stosunku do mnie ani do mojego syna czy do kogokolwiek. - mówi na nagraniu.