Daniel Martyniuk na pewien czas zniknął z przestrzeni publicznej, jednak gdy znów zaczął publikować, zrobił to z impetem. Choć wcześniej zapowiadał zmianę i większą powściągliwość, na Instagramie nadal zamieszcza niepokojące, emocjonalne wypowiedzi, w których nie brakuje wulgarnego języka.
W ostatnim czasie Martyniuk zamieścił serię nagrań, w których uderzał w Polskę oraz Polaków. Mówił o tym, że chce wyjechać, a pobyt w kraju ma go męczyć i frustrować. Wypowiedzi były agresywne, wielokrotnie przerywane przekleństwami, a w najostrzejszych momentach deklarował nienawiść do Polski i zapowiadał chęć wyjazdu, wskazując m.in. Hiszpanię jako kierunek.
WIDEODaniel Martyniuk zapewnia, że nie baluje za pieniądze ojca: "Mam swoje"
Białystok na celowniku Daniela Martyniuka
W najnowszych relacjach powrócił też motyw silnej niechęci do Białegostoku. Na opublikowanych filmach Martyniuk w bełkotliwym, nerwowym tonie wyrażał skrajnie negatywne opinie o mieście, podkreślając, że nie chce mieć z nim nic wspólnego i ocenia je wyjątkowo źle. W jednej z wypowiedzi stwierdził nawet: "Dno i wodorosty".
Białystok to jedno z najgorszych miast jakie kiedykolwiek... W ogóle, nienawidzę, nienawidzę tego czegoś, sama ta nazwa przyprawia mnie o ból głowy. Tak wstawione, nakręcone miasto... Sorry, ale ja odpadam. Także powiem wam, że... Serio... Ostro, ostro nienawidzę tego czegoś. [...] Dno i wodorosty - powiedział.
Po tej serii nagrań pojawił się u niego moment refleksji — przyznał, że w kontekście wcześniejszych słów o Polsce "trochę go poniosło". Jednocześnie nie wycofał się z krytyki Białegostoku i nadal utrzymywał, że miasto odbiera bardzo negatywnie.
Z Polską całą, przyznaję, trochę mnie poniosło
Myślicie, że w końcu sięgnie po pomoc?