Dzisiaj rano w Warszawie odbyła się kolejna rozprawa Dariusza K., oskarżonego o zabicie kobiety na przejściu dla pieszych. Prokuratura zażądała dla niego 8 lat więzienia. Obrona uważa zaś, że wyrok należy złagodzić do... 5 lat. Okolicznościami łagodzącymi mają być rodzina, praca, fakt, że nie uciekł z miejsca wypadku (!) oraz współpraca z organami władzy.
Oskarżony wygłosił w sądzie mowę, którą próbował przekonać sąd do swojej skruchy: