David Harbour KOMENTUJE doniesienia o rzekomym nękaniu Millie Bobby Brown na planie "Stranger Things"
David Harbour przerwał milczenie na temat doniesień o tym, jakoby na planie "Stranger Things" miał nękać Millie Bobby Brown. Aktor wyznał, że plotki publikowane przez brytyjskie tabloidy mocno odbiły się na jego samopoczuciu i doprowadziły go na skraj załamania psychicznego.
Jesienią 2025 r. media informowały o rzekomym konflikcie na planie serialu "Stranger Things". W trudnych relacjach podobno byli Millie Bobby Brown (Jedenastka) oraz David Harbour, który wcielał się w szeryfa i jej przybranego ojca. Brukowce rozpisywały się o tym, jakoby aktorka oskarżyła go o nękanie i zastraszanie. Sprawą mieli zająć się producenci Netflixa. Sam Harbour zapewnia jednak, że doniesienia nie miały związku z rzeczywistością. W rozmowie z "Variety" aktor zwrócił uwagę, że przez dekadę pracy z Millie Bobby Brown ich relacja przypominała więź rodzinną.
Pracowaliśmy razem przez 10 lat, w okresie jej dojrzewania, grając ojca i córkę. Nie wiem, czy ludzie mają rodziny i przyjaciół, z którymi spędzają dużo czasu przez 10 lat - od czasu do czasu dochodzi do kłótni, nieporozumień… W rodzinach jest to OK, bo po prostu macie odmienne zdania, a potem wracacie do siebie. Problem z serialem wartym miliard dolarów polega na tym, że po prostu są setki ludzi, którzy się w to angażują
Moment pojawienia się plotek zbiegł się z trudnym okresem w życiu aktora. Zaledwie tydzień wcześniej jego była żona, Lily Allen, wydała album "West End Girl", inspirowany rozpadem ich związku i doniesieniami o niewierności Harboura. Aktor podobno życzył sobie otworzyć ich małżeństwo na osoby trzecie, na co wokalistka nie zamierzała się zgodzić.
Krystyna Prońko przerwała wywiad po pytaniu o Ralpha Kaminskiego!
David Harbour opowiedział o swoich problemach psychicznych
Gwiazdor "Stranger Things" otworzył się również na temat funkcjonowania z chorobą afektywną dwubiegunową i wpływu problemów psychicznych na codzienne funkcjonowanie.
Zmagam się z pewnymi rzeczami wprawiającymi w zakłopotanie - to jest cholernie dezorientujące. Myślę, że wiele osób ma przyjaciela, brata lub współpracownika, który też cierpi z powodów problemów ze zdrowiem psychicznym i prawdopodobnie są dość zdezorientowani, gdy taka osoba wpada w depresję, manię lub przechodzi epizod
David Harbour nie ukrywa, że niektóre sytuacje bywają dla niego źródłem wstydu i zakłopotania. Podkreślił jednak, że nie miał wpływu na swoje schorzenie.
W chwilach skrajnego stresu może to powodować nieco nieprzewidywalne zachowania, jest to żenujące i wstydzę się tego. To nie jest coś, co wybrałem i nie życzyłbym tego nawet najgorszemu wrogowi. Mam wrażenie, że dla niektórych z nas nasze talenty są nierozerwalnie związane z naszymi chorobami. Posiadanie układu nerwowego, który reaguje na świat w zbyt delikatny sposób, pozwoliło mi przeżyć ten moment na huśtawce [w serialu "Chętni na seks" - przyp. red.]
z Jasonem [Batemanem - przyp. red.], który naprawdę uwielbiam. Ale może też zmusić mnie, w chwilach skrajnego stresu, do dziwacznego zachowania.
Co dalej po "Stranger Things"? David Harbour i Millie Bobby Brown rzekomo pozostają w bliskich stosunkach
Mimo zakończenia prac nad hitowym serialem Netflixa, Harbour zapewnił, że jego relacja z Millie Bobby Brown pozostaje bardzo bliska. Aktor zdradził, że pracują razem nad kolejnymi projektami i widzowie jeszcze zobaczą ich na ekranie. Millie również odniosła się do wieloletniej współpracy z ekranowym ojcem, podkreślając, jak ważna była dla niej ich wspólna droga zawodowa.
Z czasem nasza relacja stała się o wiele bardziej oparta na współpracy twórczej. Pracując się z kimś przez tyle lat, mogliśmy naprawdę wzajemnie się motywować emocjonalnie podczas scen. Mimo że serial się zakończył, wciąż czuję ogromną wdzięczność. Możliwość dzielenia z nim tego doświadczenia przez tyle lat to coś, co zawsze będę pamiętała i ceniła
Myślicie, że na planie "Stranger Things" naprawdę do czegoś doszło czy jednak plotki o niewłaściwym zachowaniu Harboura były wyssane z palca?