Doda bagatelizuje sprawę Emila Haidara i "odwiedziny negocjatorów": "NAWET WŁOS MU Z GŁOWY NIE SPADŁ" (WIDEO)
W rozmowie z Wirtualną Polską Doda odniosła się do wyroku skazującego, który otrzymała za "podżeganie do szantażu" Emila Haidara. Wokalistka bagatelizuje całą sytuację i twierdzi, że wszystko było sprawnym popisem umiejętności adwokata Haidara, Romana Giertycha. Zobaczcie wideo.
Związek Dody i Emila Haidara, który zaczął się jesienią 2014 roku, nie trwał zbyt długo - "zakochani" wytrwali ze sobą zaledwie 10 miesięcy. Zdecydowanie dłużej trwały ich wzajemne potyczki, w sądzie i poza nim - Rabczewska i Haidar wytaczali sobie kolejne sprawy sądowe, a były partner piosenkarki domagał się m.in. zwrotu prezentów, pierścionka zaręczynowego i oskarżył ją o porysowanie auta.
Zobacz także: Doda o słynnej szarpaninie w toalecie z Agnieszką Szulim: "Powiedziała mi: "Z TWOIMI RODZICAMI TO DOPIERO POCZĄTEK" (WIDEO)
Prawdziwą "kulminacją" była jednak szokująca sprawa, w której Dodę i jej ówczesnego partnera, Emila Stępnia, oskarżono o szantażowanie Haidara - biznesmena miało odwiedzić kilku znajomych "negocjatorów", który grozili mu, że jeśli nie wycofa pozwów przeciwko Dodzie i nie przekaże jej "obiecanego" miliona złotych, poniesie srogie konsekwencje. Sprawa trafiła do prokuratury i skończyła się w sądzie - po sześciu latach, 22 stycznia 2025 roku zapadł prawomocny wyrok. Piosenkarka została skazana na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz 100 tys. zł grzywny za "sterowanie z tylnego siedzenia" szantażem. Emil Stępień natomiast otrzymał wyrok 9 miesięcy bezwzględnego więzienia oraz prace społeczne. W rozmowie z WP Doda bagatelizuje jednak całą sytuację i twierdzi, że Haidarowi podczas feralnych odwiedzin "negocjatorów nic się nie stało, cytujemy - "nawet włos mu z głowy nie spadł".
Co go spotkało tam takiego? Ojejku, co się stało? Nawet włos mu z głowy nie spadł. Przecież to było podpompowane tylko i wyłącznie cała kampania polityka, który się świetnie na tym zna. Specjalnie wcześniej założony monitoring, specjalnie ułożone wszystko z policją, specjalne wycieki z prokuratury, żeby wchodziły do już ustawionych gazet, które robiły nie wiadomo jakie artykuły z tego powodu
Na sugestię, że odwiedziny obcych ludzi, którzy w mniej lub bardziej bezpośredni sposób groziły Haidarowi mogły być dla niego mało przyjemnym doświadczeniem, Doda stwierdziła, że jej również "non stop ktoś grozi".
Mi non stop ktoś grozi na podcastach, cały czas. Non stop ktoś mi grozi na portalach internetowych. Zauważyłam, że w ogóle kobietom można (grozić - przyp. red.) więcej niż facetom. Mimo, że powinno być odwrotnie - kobiety powinny być bardziej brane w obronę niż facet, do którego przyszło, nie wiem, dwóch znajomych aktualnego faceta laski, którą cały czas nękasz
Co jeszcze o całej sytuacji powiedziała piosenkarka? Zobaczcie wideo powyżej.