Doda krytykuje DIOR za politykę wobec zwierząt, a chwilę później TRESUJE PSA w ich klapkach. Zawiało hipokryzją?
Jeszcze niedawno Doda głośno walczyła o prawa zwierząt i nagłaśniała temat pato-schronisk. Teraz w sieci zawrzało po jej instagramowych storiesach, w których najpierw skrytykowała markę DIOR za testowanie kosmetyków na zwierzętach, a chwilę później pokazała się w klapkach luksusowego domu mody. Internauci mówią o hipokryzji.
Jeszcze kilka miesięcy temu Doda kreowała się na jedną z najgłośniejszych celebrytek walczących o prawa zwierząt. Artystka aktywnie nagłaśniała temat tzw. pato-schronisk, czyli miejsc, które pod przykrywką opieki nad zwierzętami mają przede wszystkim zarabiać pieniądze. Jak to jednak zwykle bywa w przypadku głośnych społecznych akcji celebrytów, szybko pojawiły się też głosy, że za całym zaangażowaniem może stać nie tylko troska o zwierzęta, ale również próba ocieplenia swojego wizerunku.
Część internautów zarzuca Dodzie pewną niekonsekwencję w poglądach - między innymi wypominając jej mało "vege" dietę czy luksusowe wybory zakupowe, które niezbyt wpisują się w narrację "animal lover".
Doda o słowach Magdy Gessler, że pomaga psom dla interesu: "WSTRĘTNY POWIEW KWESTIONOWANIA DOBROCI"
Internauci wyłapali "wpadkę" Dody z marką DIOR
Teraz Doda znów dostała po głowie. Do sieci trafił kolejny przykład, który według części obserwatorów ma świadczyć o celebryckiej hipokryzji artystki. Na sytuację zwrócił uwagę Szalony Reporter, publikując wpis na platformie X.
Wszystko zaczęło się od instagramowych stories Dody, na których wokalistka udostępniła grafikę z listą marek kosmetycznych, które - według części organizacji prozwierzęcych - wciąż nie są uznawane za w pełni cruelty-free (wolne od okrucieństwa). Wśród nich znalazł się także DIOR. Choć marka oficjalnie deklaruje, że nie testuje kosmetyków na zwierzętach i przestrzega europejskich regulacji, sprzedaje swoje produkty również w Chinach kontynentalnych, gdzie lokalne przepisy mogą dopuszczać dodatkowe testy na zwierzętach wykonywane przez zewnętrzne instytucje.
Internauci szybko zauważyli jednak pewien zgrzyt. Zaledwie kilka godzin później na profilu Dody pojawiło się nagranie, na którym wokalistka uczy swojego psa sztuczek, mając na sobie klapki sygnowane logo… DIOR.
Doda w jednym stories mówi, że DIOR wciąż testuje kosmetyki na zwierzętach, po to by w następnym stories uczyć cyrkowych sztuczek pieska w klapach… DIOR. Ale pewnie ubrania i kosmetyki to nie to samo i można
Wpis szybko zaczął krążyć po sieci, a komentujący zaczęli zastanawiać się, gdzie kończy się prawdziwy aktywizm, a zaczyna wybiórcze podejście do luksusowych marek. Bo choć technicznie kosmetyki i modowe akcesoria to dwie różne gałęzie biznesu, dla wielu obserwatorów marka to marka.
Niedługo później Doda pochwaliła się na story że pies, którego uczyła sztuczek znalazł właściciela.
Przypał?