Doda pokazała zdjęcie Łukasza Litewki na głosowaniu w Sejmie. "ZERWALIŚMY ŁAŃCUCHY" (WIDEO)
Po głosowaniu w Sejmie nad nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt Doda publicznie zareagowała na wynik. Artystka udostępniła również w mediach społecznościowych symboliczny film, na którym pojawiło się zdjęcie posła Łukasza Litewki.
Sejm przyjął nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, wprowadzając m.in. zakaz trzymania psów i kotów na łańcuchach. Decyzja wywołała duże emocje wśród aktywistów i osób zaangażowanych w poprawę losu zwierząt. Na wynik głosowania zareagowała Doda, która od miesięcy angażuje się w działania na rzecz czworonogów i nagłaśnia przypadki ich złego traktowania w schroniskach.
Udało się! Zerwaliśmy łańcuchy! - napisała na Instagramie.
Doda pokazała zdjęcie Łukasza Litewki
Piosenkarka opublikowała na Instagramie niezwykle wymowne nagranie z sejmowej galerii - zarejestrowane tuż po głosowaniu. Na nagraniu można zobaczyć oprawiony portret posła - Łukasza Litewki, który wspólnie z Dodą angażował się w działania na rzecz poprawy praw zwierząt.
ZOBACZ TAKŻE: Grób Łukasza Litewki SPŁONĄŁ. Opiekun cmentarza twierdzi, że ostrzegał przed takim scenariuszem. "Mówiłem, że do tego dojdzie"
Doda pojawiła się na pogrzebie Łukasza Litewki
Katarzyna Topczewska, która również współpracowała z Dodą w swoim instagramowym wpisie wspomniała o działalności społecznej zmarłego posła. Prawniczka zaznaczyła, iż decyzja parlamentu to symboliczny moment i efekt wieloletnich starań Łukasza.
Łańcuchy zerwane! Łukaszu walczyłeś o to z nami od lat. Byłeś tu dzisiaj — na tej sali, w każdym głosie, który padł "za". Sejm uchwalił zakaz trzymania psów i kotów na uwięzi. Dla ciebie. Dla nich - można przeczytać w jej wpisie.
Doda była blisko związana z Łukaszem Litewką
Doda nie ukrywała, że informacja o tragicznej śmierci posła bardzo nią wstrząsnęła. Był to dla niej tak duży szok, że trudno było jej pogodzić się z wersją o wypadku. Wokalistka początkowo nie wierzyła w okoliczności przedstawiane przez służby i zaangażowała się w poszukiwanie wyjaśnień oraz osób, które pomogłyby ustalić szczegóły zdarzenia.
Działania Rabczewskiej odbiły się szerokim echem i oczywiście szybko zwróciły uwagę prokuratury. Jak później stwierdziła sama zainteresowana - spotkało się to z krytyką nie tylko ze strony śledczych, ale również bliskich zmarłego.