Dominika Clarke BOI SIĘ WRÓCIĆ do Polski! "Wybieram spokój moich dzieci..."

Dom Dominiki i Vincenta Clarke w Puchaczach na Podkarpaciu nadal stoi niewykorzystany, a rodzina znana jako "pięcioraczki z Horyńca" od dłuższego czasu mieszka w Tajlandii. Internauci nieustannie pytają, kiedy wrócą do kraju, jednak Dominika Clarke w najnowszym wpisie wyjaśniła, dlaczego sama myśl o powrocie budzi w niej silny lęk.

Dominika Clarke BOI SIĘ WRÓCIĆ do Polski!Dominika Clarke BOI SIĘ WRÓCIĆ do Polski!
Źródło zdjęć: © Facebook
Dymek

Losy rodziny Clarke od lat przyciągają uwagę mediów i internautów. Po narodzinach pięcioraczków ich codzienność stała się publiczna, a zainteresowanie szybko przerodziło się w stałą obserwację tego, jak funkcjonuje liczna rodzina. Z czasem rodzice zdecydowali się na wyprowadzkę do Tajlandii - jak wynika z relacji Dominiki, chodziło m.in. o odcięcie się od presji i stworzenie dzieciom przestrzeni do spokojniejszego życia oraz nowych doświadczeń. Mimo to jedno pytanie wraca do nich bez przerwy: dlaczego nie wracają do Polski, skoro mają tam duży dom?

Dominika Clarke boi się wrócić do Polski

Dominika Clarke postanowiła odpowiedzieć wprost na powtarzające się wiadomości prywatne. Jak opisała, niemal codziennie słyszy zdziwienie, że rodzina pozostaje za granicą, choć w Polsce - w Puchaczach - czeka na nich gigantyczna nieruchomość.

Matka pięcioraczków podkreśliła, że źródłem decyzji nie jest odwrócenie się od ojczyzny. Przeciwnie - wspomina Polskę ciepło i wraca do momentów, w których mogła liczyć na bezinteresowną pomoc ludzi z okolicy. Clarke wyznała jednak: "Ale dzisiaj… dzisiaj ja się po prostu BOJĘ wrócić".

Marcin Roznowski drwi z przyjaźni Krzysztofa Gojdzia z celebrytkami. Paris Hilton, Kourtney Kardashian i Lana Del Rey...(WIDEO)

W wyjaśnieniach Dominiki Clarke kluczowe jest to, że lęk nie dotyczy samej Polski jako miejsca, lecz konsekwencji rozpoznawalności i tego, co - jak relacjonuje - narosło wokół ich rodziny w internecie. Opisała, że publikowanie rodzinnego życia przyciągnęło także falę agresywnych komentarzy.

Jak tłumaczy, na tajskiej wyspie wrogość pozostaje dla nich przede wszystkim problemem "w telefonie", w postaci wpisów i komentarzy. Największy niepokój budzi w niej perspektywa stałego powrotu do podkarpackiej wsi i tego, że internetowa nienawiść mogłaby przełożyć się na codzienne życie. Obawia się szczególnie o dzieci - o to, jak mogłyby zostać potraktowane w szkole czy wśród rówieśników, gdyby miały na co dzień konfrontować się z cudzymi ocenami i złośliwością.

Dom w Puchaczach na sprzedaż. "Dzieciństwa nie da się kupić"

Clarke’owie nie ukrywają, że utrzymywanie dużej nieruchomości w Polsce przy jednoczesnym życiu w Azji oznacza wyzwania organizacyjne i finansowe. Z wpisu wynika jednak, że w tej sytuacji najważniejszy jest dla nich spokój dzieci. Dominika Clarke przekazała, że dom w Puchaczach został wystawiony na sprzedaż, a rodzina nie chce rezygnować z poczucia bezpieczeństwa, jakie daje im obecne miejsce. W podsumowaniu napisała, że choć dom "stoi i czeka", priorytetem jest dzieciństwo jej dzieci, którego - jak podkreśliła - nie da się "kupić za żadne pieniądze".

Dom w Polsce stoi i czeka, próby sprzedaży trwają, ale dzieciństwa moich dzieci nie da się kupić za żadne pieniądze. Wybieram ich spokój. Wybieram ich uśmiech w słońcu, nawet jeśli dla kogoś z boku nasza decyzja jest niezrozumiała - wyznała.

Dominika Clarke boi się wrócić do Polski
Dominika Clarke boi się wrócić do Polski © Facebook
Dominika Clarke boi się wrócić do Polski
Dominika Clarke boi się wrócić do Polski © Facebook
Dominika Clarke boi się wrócić do Polski
Dominika Clarke boi się wrócić do Polski © Facebook
Dominika Clarke boi się wrócić do Polski
Dominika Clarke boi się wrócić do Polski © Facebook
Dominika Clarke boi się wrócić do Polski
Dominika Clarke boi się wrócić do Polski © Facebook
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą