Magdalena Ochman dała się poznać szerszej publiczności w 14. edycji "Top Model", gdzie udało jej się dotrzeć do domu modelek. Choć jej wyjątkowa uroda zachwyciła jurorów, największą przeszkodą w spełnianiu marzeń okazała się zbyt niska waga. Jej przygoda zakończyła się w 3. odcinku show. Po wywiadzie z założycielem sztokholmskiej agencji modelingowej, który wyraził obawę o zdrowie 17-letniej wówczas dziewczyny, podjęto decyzję, że Ochman musi odpaść z programu ze względu na swoją zbyt drobną sylwetkę.
O swoich zmaganiach z kilogramami aspirująca modelka opowiedziała w zeszłym roku w "Dzień Dobry TVN", zasiadając na kanapie obok swojego taty. Pochodząca z Kalwarii Zebrzydowskiej tegoroczna maturzystka zapewniła, że nigdy nie miała problemów z odżywianiem, a jej wyjątkowo szczupłe ciało jest efektem genów: podobną fizjonomią pochwalić się może reszta członków jej rodziny. Ochman wyjawiła, że obecnie waży 50 kg, mając 185 cm wzrostu.
To jest u nas rodzinne. U nas wszyscy są szczupli. Brat Madzi też jest wysoki i szczupły, żonę mam też szczupłą - podkreślił tata Magdy, Marcin Ochman.
Klaudia Halejcio wspomina swój panieński. Tak mówi o życiu po ślubie z Oscarem: "POLECAM KAŻDEMU" (WIDEO)
Magdalena wyznała też, że ze względu na swoją wyjątkową sylwetkę walka o przybranie masy ciała towarzyszy jej już od kilku lat. Prosiła o pomoc dietetyków, a rodzice wynajęli jej nawet prywatnego trenera. Nie poddają się jednak w staraniach o zwiększenie masy ciała Magdy.
Choć nie wyszło jej w programie, 18-latka stara się sukcesywnie budować swoje nazwisko w mediach społecznościowych. W środę tegoroczna abiturientka zamieściła w sieci nagranie, jak wdzięczy się przed lustrem, a pretekstem do publikacji było zakończenie matur. Na nagraniu widzimy Magdę eksponującą swoje długie, szczupłe kończyny w luźnych szortach. W sekcji komentarzy oprócz komplementów pojawiły się także słowa przestrogi od zaniepokojonych internautów.
Kochana, walcz o siebie; życzę zdrowia i wsparcia w twoim otoczeniu, mam nadzieję, że ktoś ci pomoże; trzymaj się! Najpierw zdrowie, później matura - padały komentarze.