Dramat Anny Lewandowskiej. STRACIŁA 50 tys. obserwujących w JEDEN DZIEŃ. Współczujecie?
Anna Lewandowska dla jednych będzie tylko żoną Roberta Lewandowskiego, dla innych - self-made woman, która odnosi sukcesy jako trenerka, biznesmenka i influencerka. Jako kreatorkę internetową spotkał ją ostatnio cios prosto w serce - liczba jej followersów zmniejszyła się o ponad 50 tysięcy. Ból, ból, ból.
Anna Lewandowska bardzo sprytnie pokierowała swoją karierą i chociaż jest niezwykle oddana mężowi, co często podkreśla w różnych wywiadach, to w sprawach zawodowych jest całkowicie niezależna i... odnosi ogromne sukcesy. Ania jest mamą na pełny etat, a oprócz tego trenerką, prowadzi własne studio fitness, sklep ze zdrową żywnością i suplementami, a także prowadzi duże konto na Instagramie, gdzie dostarcza widzom contentu fitnesiarsko/lifestyle'owego. Nie zapomina przy tym o postowaniu rodzinnych fotek - dla tych, którzy interesują się zakulisowym życiem Lewandowskich.
Konto Anny Lewandowskiej na Instagramie obecnie obserwuje 5,7 mln osób. Influencerka pożaliła się dziś rano, że w jeden dzień z jej profilu odpulono ponad 50 tys. osób. Czy to dużo - zależy. W statystykach widocznych na jej profilu dla zwykłego obserwatora nie robi to absolutnie żadnej różnicy. Dla twórcy taka liczba może już jednak być nie tylko widoczna, ale również godząca... niekoniecznie w zasięgi, ale w ego?
Byłem na siłowni Anny Lewandowskiej w Barcelonie. Ile kosztuje wizyta w jej studiu?
Anna Lewandowska ubolewa nad stratą followersów
Influencerka wydawała się bardziej niż niepocieszona stratą obserwujących.
Ja - więcej niż 50 tys. w jeden dzień. A wy? (Wiele osób wczoraj do mnie pisało, że w jeden dzień również potracili tysiące obserwujących)
Z czego wynikają te "cięcia"? Instagram raz na jakiś czas odpala kampanię przeciwko botom i masowo usuwa podejrzane konta. Niestety wskutek tego działania często "lecą" również profile prawdziwych osób. Prawdopodobnie z tym wiązała się ostatnia instagramowa "czystka".
Smuteczek?