Sądowej batalii o winiarnie Angeliny Jolie i Brada Pitta ciąg dalszy. "Aktor zdecydowanie przekroczył granice"
Nowe informacje dotyczące konfliktu między Angeliną Jolie a Bradem Pittem. Sąd odrzucił wniosek gwiazdora o ujawnienie prywatnej korespondencji byłej żony, związanej ze sprzedażą udziałów w winnicy Château Miraval.
Sądowa batalia Angeliny Jolie i Brada Pitta o francuską winnicę wciąż trwa i rozgrzewa media do czerwoności. Według ostatnich informacji aktorka odniosła jednak "znaczące zwycięstwo prawne" nad swoim eksmężem. Redakcja Page Six dotarła do dokumentów rzucających nowe światło na sprawę.
Orzeczenie sądu dotyczy maili związanych ze sprzedażą udziałów aktorki we francuskiej winnicy Miraval, którą wcześniej współposiadała z Pittem. Z dokumentów przytaczanych przez media wynika, że sąd przychylił się do stanowiska Jolie, że jej korespondencja jest prawnie chroniona. Sędzia wskazał, że Pitt nie spełnił wymaganego "ciężaru dowodu", by podważyć roszczenie byłej żony o ochronę tych treści.
Wojna gwiazd o francuską winnicę
Brad Pitt próbował uzyskać wiadomości byłej żony, które dotyczyły sprzedaży udziałów w winnicy i komunikacji z jej menedżerem biznesowym Terrym Birdem oraz brytyjskimi specjalistkami PR Chloe Dalton i Arminką Helic. Aktor twierdził, iż część z nich "nie jest chroniona tajemnicą adwokacką".
Edyta Górniak twierdzi, że Dariusz Krupa zdefraudował jej pieniądze przed ślubem: "Skonfrontowałam go. Nawet nie mrugnął okiem
W dokumentach cytowanych przez redakcję Page Six aktor argumentował, iż jego była żona "regularnie rozmawiała z Birdem o wszystkich aspektach" działalności oraz życia zawodowego, w tym o kwestiach prawnych. Jolie odpowiadała, że takie rozmowy były "elementem strategii prawnej" i podlegały ochronie. W oświadczeniu dla Page Six Paul Murphy, pełnomocnik Angeliny Jolie, ocenił, że to wielkie zwycięstwo jego klientki.
To ważne zwycięstwo dla pani Jolie. Decyzja pokazuje, że pan Pitt zdecydowanie przekroczył granice, domagając się dostępu do oczywiście uprzywilejowanych dokumentów. Przypomnijmy, że początkowo żądał 126 takich dokumentów, potem wycofał się do 22, a teraz nie dostaje nic — zero. To część schematu działania pana Pitta polegającego na próbie kontrolowania wszystkiego, co dotyczy Angeliny, w tym jej komunikacji z własnymi prawnikami. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że zarówno sąd apelacyjny, jak i sąd pierwszej instancji ostatecznie temu zapobiegły - stwierdził.
Wspomniana winnica, która miała zostać przekształcona w rodzinny biznes, ale stała się kością niezgody, została zakupiona przez parę w 2008 roku za pośrednictwem ich spółek inwestycyjnych. Plany pogrzebał koniec relacji Jolie i Pitta. Po głośnym rozstaniu aktorka sprzedała swoje udziały Grupie Stoli, kontrolowanej przez rosyjskiego miliardera Jurija Sheflera, co wywołało sprzeciw Pitta i rozpętało kolejne problemy.
Myślicie, że spór o winnicę kiedyś się zakończy?