Marianna Schreiber uderza w Małgorzatę Rozenek po emisji "Królowej przetrwania": "Nie reaguje na poniżanie uczestniczek. WSTYD"
Marianna Schreiber, która w zeszłym roku brała udział w "Królowej przetrwania", twierdzi, że najnowsza edycja show "przekracza granice społeczeństwa". Ma rację?
Trzeci sezon "Królowej przetrwania" trwa w najlepsze. Spartańskie warunki coraz bardziej dają się uczestniczkom we znaki, w związku z czym atmosfera robi się coraz bardziej napięta. Celebrytki przestają gryźć się w język i obrzucają się wzajemnie błotem.
W wylaniu na siebie nawzajem frustracji "pomogła" Noc Oczyszczenia, w trakcie której "królowe" usłyszały to, co inne uczestniczki mówiły za plecami na ich temat. Jak można się domyślić, było "grubo".
Weronika Schreiber zapytana o intercyzę. Jakie ma podejście do niezależności kobiet?
Marianna Schreiber krytykuje Małgorzatę Rozenek
Na ostatnie wydarzenia w programie zdecydowała się zareagować Marianna Schreiber. 33-latka wystąpiła w drugiej edycji kontrowersyjnego show, więc uznała, że "ma prawo skomentować" poczynania koleżanek z branży.
Przewinęły mi się kolejne odcinki "Królowej przetrwania", a że brałam udział w poprzednim sezonie (numer 2), to uznałam, że mam prawo skomentować - zaczęła, a następnie uderzyła w prowadzącą - Małgorzatę Rozenek.
To, jak szerzy się tam hejt, to jak M. Rozenek nie reaguje w ogóle na poniżanie niektórych uczestniczek, to jest dramat - grzmiała na Instastories.
Marianna Schreiber o trzeciej edycji "Królowej przetrwania"
Opowiedziała się też po stronie Ilony Felicjańskiej.
Mało tego, wyśmiewanie i hejtowanie Ilony za to, że się leczyła w ośrodku, to jest już takie bagno, że wstyd. Wstyd oczywiście dla osób, które to robiły, czyli prowadzącej, która była niema i głucha na krzywdę innych oraz niektórych uczestniczek (nie będę z imienia wymieniała, które się do tego przyczyniły).
Na koniec porównała emitowaną właśnie edycję do tej, w której brała udział.
Aż oczy bolą, jak się ogląda. W naszym sezonie było naprawdę grubo, ale uważam, że nie było przekroczonych granic człowieczeństwa. Tutaj to jest serio dramat - skwitowała.
Ma rację?