DRAMAT Sandry Kubickiej: Utknęła na lotnisku! "Jest taki PIE*DOLNIK. Pogoda jest, a nasz samolot nie może wystartować"
Początek roku nie okazał się dla Sandry Kubickiej najszczęśliwszy. Celebrytka utknęła na lotnisku w Amsterdamie, a powodem wielogodzinnego opóźnienia jej samolotu były złe warunki pogodowe. Aczkolwiek zdaniem Sandry, były "naprawdę spoko". Powinna się przebranżowić na kontrolerkę lotów?
Miniony rok nie był dla Sandry Kubickiej zbyt łaskawy. Celebrytka musiała zmierzyć się z problemami osobistymi, a jej małżeństwo z Baronem przeżywało kryzys, który zakończył się dwoma rozstaniami i dwoma pozwami o rozwód - ostatni złożono w listopadzie. A jeśli do tego dołożymy kontrowersje wokół jej autorskiej matchy, to nie dziwi, że podsumowując 2025, Sandra wyznała, że "głównie go przepłakała". Końcówkę roku poświęciła na wielkie przemeblowanie - przeprowadziła się do nowego apartamentu i postanowiła podjąć kolejne wyzwania zawodowe. Kubicka oznajmiła bowiem fanom, że wraca do modelingu, bo uznała, że nie jest jeszcze "stara i pomarszczona".
Zobacz także: Sandra Kubicka spędziła sylwestra z tajemniczym "PIOTRUSIEM". "Jest singlem i nie ma farta do kobiet" (FOTO)
Sandra Kubicka wyznaje: "Mam dwie osoby, które prowadzą mnie energetycznie. Jedna w Warszawie, druga w Miami"
Sandra Kubicka uwięziona na lotnisku w Amsterdamie
Pierwsze dni nowego roku Kubicka spędziła poza Polską, a powrót do kraju okazał się sporym wyzwaniem. Celebrytka poinformowała swoich followersów o 4 nad ranem, że utknęła na lotnisku Schiphol w Amsterdamie, które od kilku dni zmaga się z poważnymi zakłóceniami spowodowanymi złymi warunkami pogodowymi. Sytuację na lotnisku nazwała "pie**olnikiem", a swoim okiem oceniła, że pogoda jest na tyle dobra, że nie powinno być problemu z wylotem jej samolotu.
Jest taki pie**olnik tutaj w Amsterdamie. Najgorsze jest to, że jest naprawdę spoko. Pogoda jest, niebo widać, zero chmur, śnieg nie pada, nasz samolot jest i nie możemy wystartować
Tym razem jednak obyło się bez relacji na kilkanaście instagramowych kafelków. Kubicka przyznała, że choć na lotnisku jest mnóstwo wściekłych ludzi, ona nie ma siły, żeby dołączać do tłumu oburzonych i "kręcić aferę".
Powiem wam, że jest tyle wściekłych ludzi na lotnisku. Ja jestem zbyt zmęczona, żeby jakąkolwiek aferę kręcić
W końcu po kilku godzinach oczekiwania Kubicka mogła wejść na pokład, choć oczywiście nie było się bez problemów...
WCHODZĘ NA POKŁAD! Ale oczywiście jako ostatnia, bo przecież było coś nie tak z moim biletem i nie chcieli mnie wpuścić
Współczujecie Sandrze takiej "przygody"?