Fagata powędrowała do Japonii po kolejne markowe torebki. Za dwie używane zapłaciła PONAD 40 TYSIĘCY, a to dopiero początek...
Fagata udowadnia, że dla mody jest gotowa do największych poświęceń. Z podróży do Japonii przywiozła torebkę, multum naszyjników i innych gadżecików. Podliczyliśmy to wszystko. Lepiej usiądźcie przed przeczytaniem.
Popularność Fagaty można mierzyć w wyświetleniach jej teledysków, liczbie subskrybentów na "niebieskiej platformie" oraz oczywiście deklarowanych przez nią milionach na koncie. Choć wielu potępia obraną przez nią drogę kariery, trudno nie zwrócić uwagi na jej przedsiębiorczość. Za sprawą ekspozycji swoich wdzięków influencerka sprawiła sobie już kilka nieruchomości.
Dla 25-letniej reprezentantki Konina miarą sukcesu są markowe torebeczki. Fagata inwestuje też w biżuterię, o czym świadczy uzbierana przez nią kolekcja 6 zegarków wzbogacona łańcuszkiem wartym 200 tysięcy złotych. Teraz dorzuciła do niej kolejne świecidełka.
Fagata mówi o randkowaniu: "Chłopcy mnie kochają. (...) Ostatnio miałam trzech naraz"
Fagata wydała majątek na zakupach
Bezpruderyjna celebrytka po raz kolejny odbyła podróż do Japonii. Nie zamierzała jednak zanudzać widzów opisywaniem miejsc, które odwiedziła. Obawiamy się jednak, że w zdecydowanej większości były to galerie handlowe i luksusowe butiki.
Fagata nagrała vlog, na którym eksponuje przed kamerą swe najnowsze zdobycze. W pierwszej kolejności pokazała z każdej możliwej strony torebkę Chanel we wszystkich kolorach tęczy. Jak przyznała, był to jedyny przedmiot, którego nie przywiozła z zagranicy.
Kupiłam sobie trochę rzeczy Chanel. Tylko jedna rzecz, którą pokażę nie była kupiona w Japonii. Jestem Chanel girl, ok? Czy ona nie jest śliczna? Ona jest przepiękna. Rok temu widziałam ją właśnie w Japonii i szukałam jej teraz. Weszłam w internet i znalazłam tę, w idealnym rozmiarze, w cenie która mnie satysfakcjonuje
Dla Fagaty satysfakcjonującą ceną są okolice 25 tysięcy złotych, bowiem tyle właśnie kosztują jedyne dostępne w sieci używane modele w niemal nienaruszonym stanie. Z kolei za czarno-białą torebkę Chanel we wzorki, którą zakupiła podczas podróży po Osace, musiała zapłacić blisko 750 tysięcy jenów (po przeliczeniu ok. 17 tysięcy zł).
Influencerka wrzuciła też do koszyka pikowany portfel tej samej marki, ponieważ wcześniej "pieniądze nosiła luzem w kieszonkach torebek". Następny punkt jej haulu zakupowego stanowiły dwa naszyjniki Chanel z diamencikami, "bo ja lubię, jak się błyszczy".
Ja mam już bardzo dużo naszyjników z Chanel, ok? Jestem uzależniona. Proszę mnie powstrzymać. Niech ktoś mnie powstrzyma!
Po dodaniu kolejnych kilkunastu tysięcy złotych nadszedł czas na zawieszkę z ozdobnym sercem, które da się otworzyć, lecz dla posiadającej długie paznokcie Fagaty było to awykonalne. Nie powstrzymało jej to jednak przed sprawieniem sobie kolejnego prezentu. Prawdopodobnie zachęciła ją do tego funkcjonalność świecidełka, które można nosić nie tylko na szyi, ale też na talii, czego oczywiście nie omieszkała zaprezentować.
Nadmienimy tylko, że ceny używanych modeli takiego cudeńka rozpoczynają się od 8 tysięcy zł. Fagata lekką ręką wydała więc ok. 65 tysięcy złotych.
Dodajmy, że dopiero co chwaliła się torebką Hermès wartą "skromne" 100 tysięcy złotych. Zachwycające czy przerażające?
ZOBACZ TEŻ: Fagata sprawiła sobie diamentowy zegarek za... 70 tysięcy złotych: "Kolejny Rolex. NAJWIĘKSZY, JAKI MAM"