Portale społecznościowe okazały się dla wielu gwiazd, które lata świetnością mają za sobą, doskonałym narzędziem do komunikacji z fanami i przypominania o sobie mediom. Niezłej wprawy w tym nabrała Gosia Andrzejewicz, która regularnie używa Instagrama i TikToka do rozmaitych "prowokacji" pozwalających jej na ponowne zaistnienie w sieci.
Gosia Andrzejewicz i jej bliski kontakt z fanami
Piosenkarka, która zasłynęła przed 20 laty hitem "Pozwól żyć", postawiła sobie również za cel udowodnienie wszystkim, że pomimo tylu lat na scenie, wciąż może liczyć na zainteresowanie publiczności, a jej sława nie jest jedynie wspomnieniem. W tym celu publikuje nagrania z koncertów i relacjonuje spotkania z fanami, podczas których poświęca każdemu moment na rozmowę, autografy i wspólne zdjęcia. Jak ostatnio głośno przypominała, w przeciwieństwie do zagranicznych gwiazd, gwiazda Gosia Andrzejewicz nie pobiera za takie atrakcje żadnych opłat. A przecież mogłaby! To jednak nie koniec dowodów na jej szczególną zażyłość z fanami.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Gosia Andrzejewicz o płatnych subskrypcjach dla fanów i krytyce. "To jest temat bardzo drażliwy"
Od kilku dni Andrzejewicz zapowiadała w swoich social mediach ogłoszenie "czegoś wielkiego". Fani próbowali wprawdzie zgadywać czym będzie owa niespodzianka, ale nikt nie przypuszczał, że okaże się nią relacja z... wizyty w salonie tatuażu. Gosia obwieściła bowiem, że jednej z jej fanek zamarzył się wytatuowany na ciele autograf gwiazdy. Piosenkarka towarzyszyła fance podczas wizyty w salonie tatuażu, gdzie złożyła uroczysty podpis na jej obojczyku, który został następnie wytatuowany. Kobieta przejechała specjalnie aż 400 kilometrów do Bielska-Białej by spełnić swoje marzenie.
Pierwszy raz w ciągu 20 lat mojej kariery podpiszę autograf na ciele mojej fanki, który zostanie na zawsze. Nigdy czegoś takiego nie robiłam - ekscytowała się wokalistka.
Zobaczcie relację Gosi z wizyty w salonie tatuażu. Są tutaj jacyś chętni na podpis gwiazdy na ich ciele?