Ilona Felicjańska i Paul Montana NIE STAWILI SIĘ W SĄDZIE: "Sprawą zajął się nasz adwokat"

W rozmowie z nami Ilona stwierdziła, że ich obecność na rozprawie nie była konieczna.

Obraz
Źródło zdjęć: © Facebook.com

W wigilijny poranek wyszło na jaw, że Ilona Felicjańska i Paul Montanta zostali aresztowani przez amerykańską policję pod zarzutem "naruszenia nietykalności cielesnej".

Małżonkowie mieli spędzić święta i Sylwestra za kratkami, jednak dzięki pomocy przyjaciół, którzy opłacili wyznaczoną kaucję, udało im się opuścić areszt wcześniej.

Po wyjściu na wolność Ilona i Paul kontynuowali wczasy na Florydzie. Zdjęciami z romantycznych wakacji chwalili się w sieci. Wspólnie świętowali także 3. rocznicę znajomości, podczas której zapewniali o wzajemnej miłości.

Czekanie na rozprawę w amerykańskim sądzie, którą wyznaczono na 9 stycznia, umilało parze florydzkie słońce i piaszczyste wybrzeże Miami.

Na szczęście dla pary Polaków proces dobiegł końca. Jak ujawnia Ilona Felicjańska w rozmowie z Pudelkiem, razem z Paulem nie musieli stawić się na rozprawę. Reprezentował ich adwokat:

"Sprawą zajął się nasz adwokat Hector E. Villamar, my nie musimy na niej być" - tłumaczy nam, dlaczego nie było jej w sądzie.

22-05-2019 Warszawa
Pokaz Vistula i Prosto
foto: Daniel Wysocki/ONS
© ons.pl | ons.pl
Obraz
© ons.pl | ons.pl
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą