Wyraźnie rozemocjonowana celebrytka twierdzi, że "otarła się o śmierć" i mocno przeżyła kolejną kolizję. Chwilę później zapewniła jednak, że "życie jest zbyt krótkie, żeby przejmować się pierdołami". Jako powód swojej "nieuwagi" wskazuje z kolei przemęczenie i stres.
W takich chwilach człowiek przewartościowuje całe swoje życie, każdą minutę, każdą sekundę. To, że otarłam się o śmierć, pokazało mi, że jeszcze bardziej doceniam wszystko, co mam i kogo mam. Przemęczenie, stresy wzięły górę i tak to się skończyło. Wyszłam z tego, nie wiem jakim cudem, trochę poobijana, ale cała. Coś lub ktoś chyba czuwa nade mną, bo innego wyjaśnienia nie mam na to. Wiem jednak jedno - życie jest zbyt krótkie, aby przejmować się pierdołami, aby wiecznie żyć w biegu. Czasem trzeba zwolnić i cieszyć się tym, co jest w danej chwili, bo nie wiadomo, co przyniesie nam następny dzień - napisała refleksyjnie "królowa".
Jednocześnie Iza zapewnia, że opublikowała zdjęcie roztrzaskanego na słupie samochodu "ku przestrodze" i ma nadzieję dać w ten sposób swoim obserwującym do myślenia.
Doceniacie jej gest?