Izabela Macudzińska tłumaczy, czemu POWIĘKSZYŁA PIERSI i zoperowała nos: "Dusiłam się i traciłam przytomność"
W najnowszym wywiadzie Izabela Macudzińska postanowiła odnieść się do komentarzy, że jest uzależniona od operacji plastycznych. Celebrytka podkreśliła, że część zabiegów wynikała z powodów zdrowotnych.
Izabela Macudzińska zyskała rozpoznawalność dzięki udziałowi w programie "Królowe życia". W ostatnim czasie o właścicielce marki modowej mówi się jednak w kontekście innego telewizyjnego show. Od kilku tygodni widzowie podziwiają bowiem, jak celebrytka walczy w dżungli o tytuł "królowej przetrwania".
Jak dobrze wiemy, format z samym surwiwalem ma niewiele wspólnego - show koncentruje się głównie na dramach i osobistych historiach uczestniczek. W jednym z odcinków obecnego sezonu celebrytki zostały zmuszone do spowiedzi na temat poprawek w urodzie. Izabela Macudzińska została wytypowana przez koleżanki z przeciwnej drużyny jako ta, która najczęściej szła "pod nóż".
Ja nie mam dużo zrobionego wbrew pozorom, ale mam biust, który bardzo rzuca się w oczy. Mam zrobiony nos, to są konsekwencje, które niosą za sobą jakąś historię, bo ledwo oddychałam. U mnie w rodzinie wszystkie kobiety miały duże usta, ale robiłam je, tak. I robiłam oczy, bo opadały mi z wiekiem powieki, i to wszystko
Zobacz także: Izabela Macudzińska wspomina, jak została OKRADZIONA. "Nie mieliśmy pieniędzy". Szokujące, co usłyszała od policji.
Macudzińska wymienia, co sobie poprawiła i dodaje: "Nie jestem zwolenniczką medycyny estetycznej". Rozumiecie coś z tego?
Izabela Macudzińska tłumaczy się z operacji plastycznych
Nie jest tajemnicą, że o Izabeli Macudzińskiej często dyskutuje się właśnie w kontekście poprawek w wyglądzie. W najnowszym wywiadzie dla "Faktu" projektantka wyznała, że bardzo dotykają ją opinie sugerujące uzależnienie od operacji plastycznych. Podkreśliła, że choć korzysta z zabiegów medycyny estetycznej, część z nich wynikała z powodów zdrowotnych.
Wrzucanie kogoś do jednego worka z osobami, które nagminnie po prostu to robią, jest bolesne. Nie jestem zwolenniczką takich działań. Biust powiększyłam, bo po urodzeniu córki bardzo opadł i nie czułam się z tym kobieco. Nos zrobiłam, bo od dziecka miałam problemy z krzywą przegrodą. Do tego stopnia, że ja naprawdę dusiłam się i traciłam przytomność, dlatego też od dziecka chodziłam, leczyłam się po wszystkich laryngologach i znachorach.
Celebrytka opowiedziała także o sytuacji, gdy próbowała zapisać się na korektę nosa w ramach NFZ. Jak wspominała, była zaskoczona informacją, że na zabieg musiałaby czekać ponad dziesięć lat.
Chciałam zrobić to państwowo, ale nie zapomnę, jak zadzwoniłam do kliniki i próbowałam umówić się na zabieg. Usłyszałam, że termin oczekiwania to na dzisiaj 11 lat. Właśnie dlatego zrobiłam nos w klinice plastycznej. (...) Miałam straszne kompleksy na tym punkcie. Wstydziłam się tego. Jak zrobiłam ten nos, to po pierwsze, zaczęłam normalnie oddychać, a dwa, jak zobaczyłam się po zdjęciu gipsu, to poryczałam się ze szczęścia. Lekarzowi to rzuciłam się na szyję.
Zobacz także: Córka Izabeli Macudzińskiej otrzymywała groźby ŚMIERCI. Sprawę zgłoszono na policję. "Będzie WYROK w tej sprawie"