Jako 13-latek oskarżył Michaela Jacksona o molestowanie. Teraz ujawniono: "Mówił o znakach na jego ciele, które widać tylko, gdy ten był NAGI"
W nowym dokumencie o potężnym skandalu z udziałem Michaela Jacksona ujawniono informację, która może wstrząsnąć opinią publiczną. Okazuje się, że 13-latek, który oskarżył gwiazdora o molestowanie, napomknął o pewnych znakach szczególnych na jego ciele.
Michael Jackson był za życia antybohaterem potężnego skandalu, który na zawsze nadszarpnął jego publiczny wizerunek. Mowa oczywiście o szokujących oskarżeniach o molestowanie nieletnich, czemu ten regularnie zaprzeczał. Na temat historii gwiazdora pojawiało się już wiele produkcji dokumentalnych, ale BBC właśnie zrealizowało kolejny.
Zobacz też: Michael Jackson na NIEZNANYM nagraniu: "Prędzej bym się ZABIŁ, niż nigdy więcej nie spotkał się z dzieckiem"
Szokujące wyznanie 13-latka, który oskarżał Jacksona
W 2. odcinku dokumentu "Michael Jackson: An American Tragedy" ujawniono nowe informacje, które mogą być dla wielu szokiem. Tym razem chodzi o Jordana Chandlera, który jako 13-latek oskarżył muzyka o molestowanie. Okazuje się, że podczas składania zeznań nastolatek wspomniał o tajemniczych śladach na ciele gwiazdora, o których mogłyby się dowiedzieć jedynie te osoby, które widziały go nago.
Mieliśmy informację od ofiary o śladach na ciele Jacksona. Jedynym sposobem, w jaki dziecko mogłoby się o tym dowiedzieć, było zobaczenie go nago
Zobacz także: Kolejne dokumenty z akt Epsteina UJAWNIONE! Opublikowano zdjęcia z Michaelem Jacksonem i Billem Clintonem
Kolejnym krokiem było więc sprawdzenie, czy zeznania nastolatka są prawdą. W tym celu Jackson musiał na prośbę sądu wykonać zdjęcia swoich części intymnych. Okazało się, że Jordan nie kłamał.
Jackson miał rzucić tylko: "Wy d*pki". Okazało się, że zeznania Jordana Chandlera się potwierdziły
Anatomia dramy: Blake Lively i Justin Baldoni
Po oskarżeniach chłopca jego ojciec skontaktował się z Jacksonem i zagroził mu, że "jeśli sprawa pójdzie dalej, wygra i dostanie dosłownie wszystko, czego tylko zechce". To raczej nie pomogło sprawie, o czym dziś detektyw Smith mówi tak:
Nie odniosłam wrażenia, jakoby 13-latkiem kierowały korzyści finansowe. Rodzice to trochę inna sprawa. Ojciec faktycznie zażądał pieniędzy za milczenie, więc to mogło zaszkodzić całej sprawie.
We wrześniu 1993 roku rodzina Chandlerów wniosła sprawę do sądu. Na początku 1994 roku wypracowano ugodę pozasądową, która miała opiewać na 20 milionów dolarów. Jednocześnie prawnicy gwiazdora deklarowali, że to wcale nie oznacza, jakoby Michael przyznał się do winy i on sam konsekwentnie zaprzeczał tym oskarżeniom. Nigdy też nie został w tej sprawie skazany. Detektyw Sicard nieco nad tym ubolewa.
Źle się z tym czuliśmy, bo ja i Rosie byliśmy pewni, że mamy tę sprawę w garści, ale gdy ofiara nie chce zeznawać, to króluje zasada: "nie ma ofiary, nie ma przestępstwa". Nie mogliśmy więc nic więcej zrobić.
Sam Jordan Chandler ma dziś 46 lat i trzyma się z dala od mediów. Nie jest więc jasne, jak potoczyły się jego dalsze losy i od dawna nie wypowiada się na temat Jacksona, co było zresztą częścią zawartej przed laty ugody.