W finale biegu na 110 metrów przez płotki Jakub Szymański uzyskał 13,26 s, co dało mu trzecie miejsce. Zwyciężył Jason Joseph (13,12 s), a srebro zdobył Just Kwaou-Mathey (13,16 s). Dla 24-letniego płotkarza to pierwszy medal dużej seniorskiej imprezy na stadionie w tej konkurencji.
Po starcie zawodnik przyznał, że przed rywalizacją na otwartym stadionie nie wszyscy wierzyli w jego potencjał na 110 m. Podkreślał, że te opinie z czasem zaczęły mu "siadać w głowie" i utrwalały przekonanie, że lepiej pasuje do startów halowych. Zaznaczył jednocześnie, że w Birmingham dwukrotnie pobiegł na poziomie zbliżonym do rekordu Polski, a na takie rezultaty zapracował wcześniejszymi, bardzo udanymi tygodniami treningów.
W pewnym momencie brązowy medalista niespodziewanie odniósł się do jednego z komentatorów TVP Sport. Początkowo mylił nazwisko, mówiąc o "Rutnickim", ale szybko doprecyzował, że ma na myśli Marka Rudzińskiego. Szymański tłumaczył, że od igrzysk nosił w sobie tamte wypowiedzi i chciał w odpowiednim momencie odpowiedzieć na krytykę, która – jak podkreślał – miała uderzać w jego trenera i cały sztab, mimo braku pełnej wiedzy o sytuacji.
Tak mi chodziło po głowie przez dwa lata, od igrzysk. Pomyślałem, że poczekam i pokażę takim osobom jak temu panu, który zjechał maksymalnie mojego trenera, w sumie cały sztab, nie wiedząc tak naprawdę, co się dzieje. On chyba się nie interesuje za bardzo lekkoatletyką
Szymański odniósł się też do pojawiających się opinii, że jego problemy z wynikami na 110 m wynikały z braków wytrzymałościowych. Zawodnik przekonywał, że klucz leżał gdzie indziej: w poprawie techniki biegu. Jak mówił, wytrzymałość ma "normalną", a dopiero opanowanie technicznych elementów pozwoliło mu wejść na poziom, który teraz widać w wynikach.
WIDEOScenarzyści nowego "Rancza" NIE UŚMIERCĄ bohatera Pawła Królikowskiego. Cezary Żak: "Kusy zaistnieje w jakiś sposób"
Jakub Szymański uderzył w komentatora TVP
Na zakończenie Szymański poszerzył swoją wypowiedź o apel do osób formułujących ostre oceny. Podkreślał, że brakuje czasem wiary w zawodników, a pochopne komentarze potrafią mieć realne konsekwencje, nawet prowadzić do rezygnacji ze sportu. W tym kontekście padły najmocniejsze słowa płotkarza.
ZOBACZ TAKŻE: Joanna Jędrzejczyk grzmi po skandalicznych słowach Woydyłło o Świątek: "IGA NIE JEST GÓWNIARĄ Z RAKIETKĄ" (WIDEO)
Takim osobom jak ten pan chciałbym powiedzieć: więcej wiary, bo czasem ludzie mogą zakończyć karierę. Wielu zawodników zakończyło, bo nie miało osiągnięć na hali i swojego usprawiedliwienia. To niszczenie naszych talentów. Proszę o brak takich opinii