Karolina Gilon wraca pamięcią do rozstania z Polsatem: "Kobieta, która urodzi dziecko, JEST PROBLEMEM"
Przy okazji wizyty w podcaście Żurnalisty Karolina Gilon wróciła pamięcią do rozstania z Polsatem. Prezenterka podkreśliła, że będąc w ciąży, nie czuła, że jest "problemem". Zaznaczyła też, że jej emocjonalna reakcja na zakończenie współpracy nie była związana z utratą pieniędzy.
Latem ubiegłego roku Karolina Gilon zakończyła współpracę z telewizją Polsat. Prezenterka zamieściła wówczas emocjonalny wpis, który wywołał w mediach społecznościowych prawdziwą burzę. Gwiazdy tłumnie udzieliły jej wsparcia. Głos zabrał także Edward Miszczak, twierdząc, że "Fajnie się płacze, jak się prowadzi Porsche".
Karolina Gilon komentuje słowa Edwarda Miszczaka o "płakaniu w Porsche"
Karolina Gilon o kulisach rozstania z Polsatem
Przy okazji wizyty Karoliny w podcaście Żurnalisty pojawił się temat jej rozstania z Polsatem. Celebrytka przyznała, że nie czuje, żeby podczas ciąży była "problemem". Wspomniała też, że jej emocjonalna reakcja na zakończenie współpracy nie była spowodowana utratą pieniędzy.
Ja, będąc w ciąży, nie czułam, że jestem problemem. Wręcz przeciwnie, ja wtedy bardzo często się pojawiałam, rozmawiałam, byłam na antenie itd. To był raczej taki kąsek dość ciekawy i atrakcyjny. Bardziej uważam, że często kobieta, która już urodzi dziecko, jest problemem i akurat tutaj bardzo współczuję kobietom, które były w dużo trudniejszej sytuacji, bo ich utrata pracy też oznaczała utratę pieniędzy na życie itd. (...) Wiem, jak ja bardzo cierpiałam, kiedy straciłam pracę, jaki to był dla mnie trudny moment, a tam nie chodziło w ogóle o pieniądze - mówiła.
Prowadzący postanowił dopytać o kwestię pieniędzy, a Karolina podkreśliła, że bolesna dla niej była utrata marzeń, a nie dochodów.
W tej całej sytuacji nie chodziło o pieniądze, więc to było dla mnie bolesne: te wszystkie teksty o tych Porsche, o tym, że "ooo, biedna gwiazdeczka". To w ogóle nie o to chodziło. To było o utracie pracy, o utracie marzeń, o utracie tych lat, tej całej mojej drogi. To było wtedy całe moje życie, cały mój świat, który straciłam. Z jednej strony urodził mi się syn i tym chcę się cieszyć, a z drugiej strony straciłam też coś, co kocham. To też było takie moje dziecko, o które walczyłam całe życie. Zawsze do tego dążyłam, a to straciłam. To było o stracie - wyznała.