Katarzyna Chrzanowska ma za sobą wiele trudnych doświadczeń, o których opowiedziała w nowym wywiadzie z Plejadą. Aktorka przed laty straciła męża Piotra, a pół roku później zginął jej ekranowy partner z "Adama i Ewy", Waldemar Goszcz. Później sama zmagała się z poważną chorobą. Jak wspomina, lekarze dawali jej zaledwie pięć procent szans na przeżycie. Najtrudniejsze chwile miały jednak dopiero nadejść.
Katarzyna Chrzanowska straciła męża
Aktorka poznała męża podczas jednej z imprez. Jak wspominała po latach, od razu poczuła, że między nimi może wydarzyć się coś wyjątkowego. Niedługo później mężczyzna zaprosił ją na wystawę obrazów Renoira. O mały włos do spotkania w ogóle by nie doszło, ponieważ aktorka spóźniła się aż dwie godziny. Para doczekała się dwóch córek. Ich wspólne życie przerwała jednak nagła tragedia, bowiem Piotr zginął podczas nurkowania na Krecie. Śmierć męża była dla aktorki ogromnym ciosem.
Czas na pewno pomaga, ale tak straszne doświadczenie zostaje z człowiekiem na całe życie. Często wracam do tego dnia, kiedy Piotr zginął. Zastanawiam się, co by było, gdyby jednak nie poszedł wtedy nurkować
WIDEOSprawdziliśmy, czy Polacy rozpoznają wszystkie żony Wiśniewskiego. "Szkoda małżeństwa, ale czego się spodziewać..." (WIDEO)P
Po śmierci męża aktorka musiała sama zająć się rodziną i sprawami, które wcześniej dzieliła z Piotrem. Nie chciała korzystać z terapii. Wierzyła, że pomoże jej praca. Problem w tym, że po zakończeniu "Adama i Ewy" trudno było jej znaleźć kolejne role.
Nie chciałam iść na żadną terapię, intuicyjnie czułam, że uratować może mnie praca. Wierzyłam, że gdy nie będę myślała o swoim życiu, tylko o roli, będzie mi łatwiej. Ciągle jednak słyszałam, że za bardzo kojarzę się z Ewą. Nikt mnie nie chciał zatrudnić. Byłam załamana
Katarzyna Chrzanowska została sama z córkami
Aktorka musiała wrócić do Francji, gdzie zajęła się sprawami firmy męża i dokończyła rozpoczęte przez niego kontrakty. Chciała również sprzedać ich dom, ponieważ wszystko przypominało jej o Piotrze. Po latach aktorka przeprowadziła się do Hiszpanii. Kupiła tam dom i zaczęła nowe życie. Wtedy usłyszała kolejną dramatyczną diagnozę.
Zdiagnozowano u mnie raka. Miałam w sobie jednak jakąś nieprawdopodobną siłę i wiedziałam, że wyjdę z tego cało
W trakcie chemioterapii i immunoterapii prowadziła swój niewielki hotel i opiekowała się zwierzętami ze schroniska. Miała nawet 15 psów. Przed pandemią dowiedziała się, że pokonała chorobę. Jej organizm był jednak bardzo osłabiony. W czasie pandemii aktorka zachorowała na ciężkie obustronne pocovidowe zapalenie płuc. Jej córki słyszały przez telefon, że z mamą jest coraz gorzej. Chrzanowska nie chciała wezwać karetki, ale córki zrobiły to bez jej zgody.
Katarzyna Chrzanowska przez trzy miesiące była w śpiączce
Chrzanowska w wywiadzie z Plejadą wyznała, iż córki uratowały jej życie. W szpitalu jej stan szybko się pogarszał. Lekarze musieli ją zaintubować. Aktorka długo się na to nie zgadzała, ponieważ bała się, że już się nie obudzi.
Kiedy mój stan był już krytyczny, moja córka huknęła: "Mamo, masz to zrobić dla nas!". I jakoś mnie tym otrzeźwiła. Zawołałam lekarkę i wyraziłam zgodę na intubację
Aktorka przez trzy miesiące była w śpiączce. Lekarze nie mogli jej wybudzić, a jej córki usłyszały, że powinny przygotować się na najgorsze.
Mówili moim córkom, że muszą przygotować się na najgorsze. One były zrozpaczone. Bały się, że umrę i zostaną same, bez ani jednego rodzica
ZOBACZ TAKŻE: Marta Nieradkiewicz walczy z nowotworem: "Słyszałam sugestie, żebym nie pokazywała się w takiej formie"
Rodzina i znajomi modlili się o jej powrót do zdrowia. W końcu po trzech miesiącach aktorka została wybudzona.
To było w piątek, a w poniedziałek zostałam wybudzona. Wszyscy lekarze twierdzą, że medycznie w żaden sposób nie da się tego wyjaśnić - że to był ewidentnie cud