Katarzyna Grochola wspomina czas choroby nowotworowej. "Myślałam, że Pan Bóg mnie ukarał" (WIDEO)
Katarzyna Grochola podczas spotkania autorskiego w Kielcach zdobyła się na poruszające wyznanie. Pisarka przyznała, że przed laty traktowała diagnozę nowotworu jako "karę od Boga". Widok cierpiących dzieci zmienił jednak jej myślenie. Co jeszcze powiedziała?
Katarzyna Grochola od lat otwarcie mówi o trudnych doświadczeniach zdrowotnych. Pisarka po raz pierwszy zmierzyła się z nowotworem, mając zaledwie 30 lat. Z kolei pod koniec 2022 roku przeszła poważną operację w związku z diagnozą raka prawego płuca. Podczas spotkania autorskiego w Kielcach zdecydowała się na szczere wyznanie.
Za pierwszym razem miałam poczucie, że Pan Bóg mnie ukarał – że odeszłam od męża, że byłam niedobra. Że skoro on był niedobry, to ja też musiałam być niedobra dla niego. Traktowałam to jako karę do pewnego momentu
Podejście pisarki zmieniło się dopiero wtedy, gdy trafiła do szpitala onkologicznego i zobaczyła cierpienie najmłodszych pacjentów. Jak sama wspomina, największy szok przeżyła w trakcie jeżdżenia na naświetlania. Wówczas minęła matkę z nieuleczalnie chorym dzieckiem. To ten widok diametralnie zmienił jej perspektywę i sprowadził na ziemię. Co jeszcze o zmaganiach z chorobą czy sensie życia opowiedziała Katarzyna Grochola? Więcej w materiale wideo powyżej.
W redakcji jestem od niedawna, jednak Pudelek od zawsze był w moim sercu. W trakcie studiów portale zajmujące się show-biznesem często były tematem moich obserwacji i zaliczeń. Myślę, że już wtedy afirmowałem dołączenie do Pudelkowej rodziny. Udało się! Prywatnie człowiek pełen sprzeczności, miłośnik dobrego jedzenia i sztuk wszelakich.