Kinga Rusin rozpływa się nad ukochanym: "Lubię z Markiem wysoko latać"

U Kingi Rusin bez większych zmian. Była gwiazda TVN pochwaliła się kilkoma zdjęciami, które powstały podczas wyprawy do Laosu. Tym razem wspomniała o swoim życiowym partnerze Marku, uchylając rąbka tajemnicy, jak wygląda ich wspólna codzienność.

Kinga Rusin rozpływa się nad ukochanymKinga Rusin rozpływa się nad ukochanym
Źródło zdjęć: © Instagram
Ignacy Węgrzyn

Trzeba przyznać, że Kinga Rusin wiedzie życie, o jakim wielu z nas może sobie wyłącznie pomarzyć. Odkąd zakończyła współpracę z TVN, przemierza świat wzdłuż i wszerz, czym chętnie chwali się w mediach społecznościowych. To tam także chętnie dzieli się swoimi poglądami na tematy społeczne, polityczne czy ekologiczne.

Ostatnia wyprawa do Laosu wzbudziła w niej na przykład skojarzenia z komunizmem. Rusin na instagramowym profilu zaprezentowała nie tylko piękno tamtejszych okoliczności przyrody, ale także refleksje o zabarwieniu politycznym. Wspomniała też czasy poprzednich rządów w Polsce. Okazuje się, że dla dziennikarki są to wyjątkowo traumatyczne wspomnienia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Piotr Kraśko: "Kinga Rusin jest dla mnie jak siostra. Sercem jestem po jej stronie"

Kinga Rusin rozpływa się nad ukochanym

Tym razem dziennikarka zdecydowała się jednak podzielić z internautami nieco milszymi wspomnieniami z Laosu. Kinga Rusin eksplorowała Azję tradycyjnie z partnerem Markiem Kujawą. To właśnie o nim wspomniała w najnowszym wpisie w mediach społecznościowych. Nasza naczelna globtroterka przyznała, że ich wspólne wyprawy nie mogą odbyć się bez wielkich emocji. Ta w Laosie skończyła się lotem balonem, skrzętnie udokumentowanym w sieci.

Jak ja lubię z Markiem wysoko latać! I dosłownie i w przenośni. I balonem w Laosie też. Wspólne życie i wspólne prowadzenie firmy dostarczają nam wielu emocji. Ale najwięcej adrenaliny, od której jesteśmy już trochę uzależnieni, dają nam wspólne podróże! Naszą kolejną azjatycką eskapadę Marek postanowił zakończyć dosłownie "z głową w chmurach", stąd pomysł na lot w Vang Vieng balonem nad krasowymi, pionowymi skałami jak z bajkiwyznała.

O mało by się nie odbył ze względu na niezbyt dobrą pogodę. Ale i tym razem mieliśmy szczęście, bo w ostatniej chwili pogoda się poprawiła na tyle, żeby wystartować choć groźne, czarne chmury wciąż widać na załączonym w galerii filmiku. A teraz się stąd zbieramy, bo czasu na lepienie progów coraz mniejpodsumowała Kinga.

Fajnie się bawią?

Kinga Rusin wspomina wyprawę z ukochanym
Kinga Rusin wspomina wyprawę z ukochanym © Instagram
Kinga Rusin wspomina wyprawę z ukochanym
Kinga Rusin wspomina wyprawę z ukochanym © Instagram
Kinga Rusin wspomina wyprawę z ukochanym
Kinga Rusin wspomina wyprawę z ukochanym © Instagram
Kinga Rusin wspomina wyprawę z ukochanym
Kinga Rusin wspomina wyprawę z ukochanym © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą