Kinga Rusin wspiera WOŚP z Meksyku: "Za chwilę, jak co roku, zrobimy z Markiem DUŻY PRZELEW"
Kinga Rusin, przebywając w Meksyku, aktywnie wspiera Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Dziennikarka zapowiedziała znaczącą wpłatę na cel tegorocznej zbiórki, czyli diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u dzieci.
W niedzielę, 25 stycznia, odbywa się 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Fundacja Jurka Owsiaka tradycyjnie zbiera fundusze na rzecz dzieci, koncentrując się w tym roku na chorobach przewodu pokarmowego. Do tej pory zebrano imponującą kwotę 32 mln 333 tys. 749 zł.
Kinga Rusin, naczelna show-biznesowa globtrotterka, wzięła udział w akcji z Meksyku. Dziennikarka uczestniczy w przedsięwzięciu co roku. W dniu finału zwróciła się do swoich fanów, zachęcając do wsparcia WOŚP poprzez emocjonalny wpis na Instagramie, gdzie ogłosiła planowaną wpłatę znacznej sumy.
Edward Miszczak rozpływa się nad Rusin: "Jest cudem telewizji! Ma się świetnie" Dyrektor widziałby dziennikarkę w Polsacie?
Narodowe święto pomagania
W swoim wpisie Rusin podkreślała, jak ważne jest jednoczenie się Polaków w takim dniu. Towarzyszyło mu nagranie z niebiańskiej z niebiańskiej plaży, gdzie towarzyszyła jej orkiestra mariachi przygrywająca na gitarach. Przy okazji celebrytak zrelacjonowała, jak miejscowi reagują na WOŚP.
Ludzie są szczerze zszokowani, kiedy im mówię, że w tym jednym dniu większość Polaków zasypuje wszelkie podziały i gremialnie czyni dobro. Że to akcja, która już od 34 lat jednoczy nas wszystkich, że większość z nas czyli kilkadziesiąt milionów ludzi, tego dnia robi coś dla chorych dzieci - każdy według swojego uznania i możliwości. Że to narodowe święto pomagania, ale także wielkiej radości, zabawy i muzyki.
Sama zainteresowana zaznaczyła również, że jak co roku, wraz ze swoim partnerem przekażą na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy sporą sumę pieniędzy. Nie zdradziła jednak, jaką dokładnie.
Za chwilę, jak co roku, zrobimy z Markiem duży przelew na konto WOŚP. Kiedy patrzę na czerwone serduszka na najnowocześniejszym sprzęcie medycznym w polskich szpitalach wiem, że warto, że to ma sens. Namówiłam tu mnóstwo ludzi z różnych krajów świata do wpłat, bo dzięki technologii nie ma już żadnych granic w czynieniu dobra. (...) Ludzie są szczerze zszokowani, kiedy im mówię, że w tym jednym dniu większość Polaków zasypuje wszelkie podziały i gremialnie czyni dobro. Że to akcja, która już od 34 lat jednoczy nas wszystkich, że większość z nas, czyli kilkadziesiąt milionów ludzi, tego dnia robi coś dla chorych dzieci — każdy według swojego uznania i możliwości. Że to narodowe święto pomagania, ale także wielkiej radości, zabawy i muzyki - dodała na koniec.
Szlachetny gest?