Kinga Rusin wyjaśnia, dlaczego nie było jej na Oscarach. "Nie pojechałam pomimo zaproszeń od kilku znajomych z Hollywood"
Kinga Rusin podczas swojej telewizyjnej kariery kilkukrotnie miała okazję relacjonować Oscary. 2020 rok przeszedł nawet do historii, kiedy to zrobiła sobie zdjęcie z odmienioną Adele i stwierdziła, że Beyonce powiedziała jej, że "przyćmiła ją na after party". Dlaczego w tym roku nie pojawiła się za oceanem?
Kinga Rusin przez lata związana była z telewizją, którą jakiś czas temu porzuciła, by podróżować i skupić się na swoim biznesie. Dziennikarka bez granic prężnie działa jednak w swoich mediach społecznościowych, gdzie opisuje otaczającą ją rzeczywistość i na bieżąco komentuje palące sprawy w mediach. Dziennikarka przez lata związana była również z galą Oscarów, którą relacjonowała prosto ze Stanów Zjednoczonych. Do historii przeszło już wydarzenie z 2020 roku, kiedy to podekscytowana opowiadała na Instagramie o after party, na którym miała poznać same sławy.
Rozmowa z Adele była przepustką do miłej konwersacji z Rihanną. A później już było totalne szaleństwo! Jay Z uczył mnie układu tanecznego (bezskutecznie bo skomplikowany, ale za to było śmiesznie). Beyoncé, patrząc na mój brokatowy, świecący garnitur, stwierdziła ze śmiechem, że ją przyćmiłam (miała na sobie ciemnogranatową, welurową suknię)
Iza Miko o bezpieczeństwie w USA oraz drożyźnie i braku napiwków w Polsce: "Ja doliczam napiwki. Już nie potrafię inaczej"
Kinga Rusin nie wybrała się na Oscary
Kinga Rusin nie zdecydowała się jednak na wzięcie udziału w tegorocznej imprezie. Na Instagramie wyjaśniła, że mimo iż otrzymała zaproszenie "od kilku znajomych z Hollywood", to przez Trumpa nie ma zamiaru teraz pojawiać się w USA.
Pytacie, dlaczego nie ma mnie na Oskarach. Nie pojechałam pomimo zaproszeń od kilku znajomych z Hollywood. Trump sprawił, że wjazd do USA i pobyt tam to ryzykowna ruletka. Praktyka na amerykańskich lotniskach pokazuje, że krytyka Trumpa na social mediach może się źle skończyć, a służby mają teraz możliwość przeglądania, a nawet kopiowania (!) treści z telefonów i komputerów
Dalej dziennikarka przyznała, że od 1995 roku robiła relacje z Oscarów, wielokrotnie odwiedzała Stany Zjednoczone, eksplorując ten zakątek świata, ale obecnie - jak twierdzi - pobyt w USA jest "stresujący i dyskomfortowy".
Dlatego obejrzałam ceremonię na spokojnie przed ekranem komputera. A jeżeli chodzi o kreacje, to obecnie wolę lansować te narciarskie
Żałujecie?