Hanna Bieluszko pierwszy raz mówi o tym, z jakim NOWOTWOREM się zmaga. "Byłam bardzo blisko najgorszego"
Hanna Bieluszko przez długi czas nie mówiła publicznie, z czym dokładnie zmaga się w ostatnich latach. Wiadomo było jedynie, że aktorka stoczyła dramatyczną walkę o życie i dziś potrzebuje kosztownej rehabilitacji, by móc wrócić do sprawności i ukochanej pracy. Teraz po raz pierwszy otwarcie powiedziała o diagnozie.
Hannę Bieluszko widzowie doskonale pamiętają z ról w takich produkcjach jak "Seksmisja", "Łabędzi śpiew" czy "Mój biegun". Ogromną rozpoznawalność przyniosła jej rola doktor Reni Zakrzewskiej-Nowickiej w "M jak miłość", a od lat wciela się także w Krystynę Złotą w serialu "Barwy szczęścia".
Monika Olejnik otworzyła się na temat choroby. Mówi, jak zareagowała, kiedy usłyszała diagnozę
Hanna Bieluszko walczy o zdrowie
Od pewnego czasu wiadomo było, że Hanna Bieluszko zmaga się z bardzo poważnymi problemami zdrowotnymi. Choć, jak podkreślano, wygrała najważniejszą walkę, czyli walkę o życie, przed nią wciąż długa i wymagająca rehabilitacja, która ma pomóc jej wrócić do sprawności, a być może także na scenę.
Koszty leczenia i intensywnej rehabilitacji są ogromne. Na początku kwietnia ruszyła zbiórka, której celem jest zebranie 201 900 złotych. Do tej pory udało się zgromadzić już ponad połowę potrzebnej kwoty, co pokazuje, jak wielkim wsparciem otoczyli ją fani i ludzie dobrej woli.
Przez długi czas nie było jednak wiadomo, z jaką dokładnie chorobą mierzy się aktorka. Mówiono jedynie o "zabójczej chorobie", która niemal odebrała jej życie. Teraz Bieluszko postanowiła przerwać milczenie.
Hanna Bieluszko ujawniła diagnozę
W wywiadzie dla Onet Kultura Hanna Bieluszko opowiedziała o chorobie nowotworowej, z którą walczy. Okazuje się, że od kilku lat aktorka zmaga się z rakiem jelita grubego.
Kiedy w eleganckim towarzystwie zaczynałam mówić o moim raku, czułam, jakbym zrobiła coś niestosownego. Taki bąk puszczony między kulturalnymi ludźmi, którzy zupełnie nie wiedzą, jak się zachować: skomentować czy lepiej udawać, że się nie usłyszało. Rak to jedno, ale rak jelita grubego...Bo ja mam raka jelita grubego, proszę państwa. A przecież "damy" nie tylko nie puszczają bąków, ani nawet mają jelita, zwłaszcza grubego
Aktorka wyznała, że dramatyczną diagnozę usłyszała trzy lata temu. To jednak nie był koniec koszmaru - nowotwór wrócił, a konieczne okazało się kolejne leczenie, w tym chemioterapia. W trakcie walki z chorobą aktorka zmierzyła się również z sepsą.
Byłam bardzo blisko najgorszego