W kwietniu tego roku Sandra Kubicka zaskoczyła swoich obserwatorów informacją, że została jedną z włodarek oraz twarzą nowej organizacji sportów walki w Polsce o nazwie FIGHT MODE. Pierwsze wydarzenie pod szyldem nowej marki odbyło się w maju i miało stanowić nową jakość na rodzimym rynku.
WIDEOTak wyglądało spotkanie Sandry Kubickiej i Barona na rozprawie rozwodowej
Do tej pory celebrytka raczej w żaden sposób nie kojarzyła się kibicom z klatką czy ringiem. Mimo to zdecydowała się firmować przedsięwzięcie własnym nazwiskiem i aktywnie włączyć się w promowanie majowego widowiska.
W roli włodarki federacji FIGHT MODE Sandra Kubicka nie była jednak odosobniona. U jej boku występował Łukasz "Juras" Jurkowski - postać doskonale znana każdemu fanowi sportu. W przeciwieństwie do celebrytki, wywodzący się ze środowiska MMA "Juras" ma ze sportami walki ogromnie dużo wspólnego i od lat cieszy się w tym świecie dużym autorytetem.
ZOBACZ: Sandra Kubicka zrobiła FACE REVEAL po OPERACJI POWIEK. "Mam bardzo tutaj SPUCHNIĘTE" (ZDJĘCIA)
Łukasz "Juras" Jurkowski ujawnia kulisy odejścia Sandry Kubickiej
Choć majowa gala doszła do skutku, wspólna droga promotorów dobiegła końca tuż po jej zakończeniu. W sieci pojawił się wywiad, którego Łukasz "Juras" Jurkowski udzielił na kanale YouTube "MMA-bądź na bieżąco". Bytowski zawodnik bez ogródek opowiedział, jak wyglądały kulisy decyzji o zakończeniu współpracy z celebrytką.
Z Sandrą doszliśmy po pierwszej gali wszyscy [do wniosku - przyp. red.]. Sandra też powiedziała, że nie do końca się odnajduje w tym świecie. Jednak tym, co robi na co dzień, może nie do końca też jej wizerunkowo to pomagało. Bardzo chciała być z nami. Super się bawiła, spędziła z nami super czas, ale po pierwszej gali po prostu spotkaliśmy się na kawę i stwierdziliśmy, że wystarczy. Także okej. Wiesz, każdy idzie swoją drogą - mówił.